fot. pixabay.com

Polska utrzyma zakaz importu zbóż z Ukrainy

Premier Mateusz Morawiecki wspólnie z Robertem Telusem, ministrem rolnictwa, udali się na granicę. Przy przejściu z Ukrainą podtrzymali stanowisko w sprawie przedłużenia zakazu importu zbóż.

Do wygaśnięcia unijnego zakazu importu ukraińskich produktów rolnych pozostał tydzień. Ograniczenia obejmują pszenicę, kukurydzę, rzepak i słonecznik. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej chce, by tematem zajął się Michał Kołodziejczak, którego Donald Tusk wciągnął na listy po tym, jak niepowodzeniem zakończyły się rozmowy AgroUnii z Trzecią Drogą.

– Michał Kołodziejczak bierze na siebie to ważne i trudne zadanie, żeby nie w wojnie z Unią Europejską, tylko żeby znaleźć porozumienie w Unii Europejskiej, aby Unia pomogła nam chronić polskie rolnictwo przed sytuacją związaną z wojną – podkreślał Donald Tusk.

Platforma chce „wysłać” Michała Kołodziejczaka do Brukseli na spotkanie z przewodniczącą Parlamentu Europejskiego. Do Roberty Metsoli miał zostać wysłany list z postulatem przedłużenia ograniczeń w imporcie o kolejny rok. Pada w nim propozycja rozszerzenia zakazu importu o nabiał, jaja, kurczaki, miód, warzywa i owoce miękkie.

– Mamy dziś problem, który narasta – ocenił Michał Kołodziejczak.

– Niedźwiedź przebudził się z zimowego snu. (…) Idźcie dalej spać – stwierdził Mateusz Morawiecki.

Decyzję o przyszłości unijnego zakazu ma podjąć Komisja Europejska, choć jej przewodnicząca już miała obiecać Ukrainie, że import zostanie wznowiony. Premier Mateusz Morawiecki wspólnie z ministrem rolnictwa udali się na granicę. Na przejściu w Dołhobyczowie szef rządu wykluczył scenariusz, w którym Polska ugnie się pod presją Brukseli, nawet jeśli ta będzie chciała zmusić nas do szerokiego otwarcia granic.

– Albo Komisja Europejska w przyszłą środę podejmie decyzję o dalszym zakazie wwozu, albo sami przedłużymy ten zakaz na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. (…) Mówimy „nie” dla rozchwiania polskiego rynku rolnego, dla destabilizacji polskiego rynku rolnego – zaakcentował premier.

Według Mateusza Morawieckiego stanowisko rządu w Komisji Europejskiej prezentował Janusz Wojciechowski, unijny komisarz ds. rolnictwa. Polska chce przedłużenia ograniczeń przy jednoczesnym znalezieniu środków na dopłaty do tranzytu. Unijny komisarz miał mówić o tym, jakie zagrożenia pociągnie za sobą odejście od zakazu, jednak – według szefa rządu – nie został wysłuchany. Polski zakaz nie jest zagrożeniem dla tranzytu – ocenił minister rolnictwa.

– W marcu 120 tysięcy ton przejechało w tranzycie, a w czerwcu przejechało przez granicę ponad 260 tysięcy ton. To pokazuje, że tranzyt wzrósł więcej niż dwukrotnie  – argumentował Robert Telus.

Po 15 września Polska dalej będzie kontynuowała tranzyt ukraińskich produktów rolnych. Zanim obowiązujący wciąż zakaz importu został wprowadzony, napływ zboża ze Wschodu zdążył wyrządzić krzywdy polskim rolnikom.

TV Trwam News

drukuj