fot. sxc.hu

Polska przoduje w liczbie urzędniczych samochodów

Urzędy mają w sumie ok. 4,5 tys. aut, co kosztuje podatników 90 mln zł rocznie – wynika z raportu Fundacji Republikańskiej. Zakład Ubezpieczeń Społecznych posiada 335 samochodów, Kancelaria Prezydenta 66, Najwyższa Izba Kontroli 61. Średnia cena urzędniczego pojazdu to prawie 80 tys. zł.

Te najbardziej luksusowe auta znajdują się w urzędach rządzonych przez PSL. Wiele instytucji dopuszcza do tego, by samochody służbowe były wykorzystywane w celach prywatnych.

Zdaniem ekspertów na samochodach można poczynić spore oszczędności – mówi Marcin Chludziński, prezes Fundacji Republikańskiej.

Same oszczędności na zarządzaniu tymi samochodami, jeśli chodzi o koszty ubezpieczeń, paliwa, to jest to kwota rzędu 20 mln rocznie – takie oszczędności można poczynić. Niestety, nikt nie podejmuje działań, które miałyby zmierzać do tych oszczędności. W polskiej administracji samochód należy się uznaniowo i to zależy od szefa danej instytucji. Może nim jeździć sekretarka, dyrektor departamentu. Samochody są z kierowcami – tłumaczy Marcin Chludziński.

Bogatsze kraje zachodnie, takie jak Szwecja, nie posiadają floty samochodowej. Wielka Brytania, obecnie zadowala się kilkoma samochodami tylko dla najważniejszych oficjeli.

RIRM

drukuj