fot. flickr

Walka z lekcjami religii w szkole

Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska chce usunięcia lekcji religii ze szkół. Tłumaczy to tym, że lekcje te są źle prowadzone i zrobiły więcej złego niż dobrego. Lekcje religii w szkole to prawo obywateli do wolności religijnej i prawo rodziców do wychowania  dzieci w zgodzie ze swoimi przekonaniami.

Po rozpoczęciu drugiej okupacji sowieckiej władze komunistyczne sukcesywnie rugowały lekcje religii ze szkół. Ostatecznie katechezę wyprowadzono poza szkołę w 1961 roku. Od tej pory religii nauczano w salkach parafialnych. Dopiero w 1990 r. katechezę przywrócono do szkół.

– Lekcje religii otwierają dzieci na poznawanie prawdy, na poznawanie Boga. Również na umiejętność odróżniania dobra od zła – powiedziała Joanna Cabaj, nauczyciel religii.

W ostatnich latach głównie po stronie skrajnej lewicy, nasilają się głosy, aby usunąć religię ze szkoły. Teraz do tego grona dołączyła kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta. Małgorzata Kidawa-Błońska stwierdziła, że jesteśmy w przededniu dyskusji, aby lekcje religii powróciły do parafii.

– Widać, że zainteresowanie tymi lekcjami jest do drugiej klasy czy do trzeciej klasy szkoły podstawowej. Potem rodzice odpuszczają – wskazała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Tej opinii przeczą statystyki. Rocznik Statystyczny Kościoła Katolickiego podaje, że w roku szkolnym 2018/2019 na lekcje religii uczęszczało średnio 88 proc. uczniów. Najwięcej, bo 99 proc. w diecezjach pelplińskiej i rzeszowskiej, najmniej 74,8 proc. w diecezji warszawskiej.

Sama młodzież uważa lekcje religii w szkołach za dobre rozwiązanie – mówił ks. Andrzej Kilian z Wydziały Katechetycznego Kurii Metropolitarnej w Krakowie

– CBOS w 2018 roku przeprowadził badania, z których wynika, że 66 proc. młodzieży uczęszczającej bądź nie na lekcje religii, uczniów szkół ponadpodstawowych, uważa, że taki sposób, jaki w tej chwili przyjęto na organizowanie lekcji religii jest najlepszy – podkreślił ks. Andrzej Kilian.

Małgorzata Kidawa-Błońska stwierdziła też jakoby lekcje religii były źle prowadzone i są nudne.

– One są prowadzone w taki sposób, że wielu młodych ludzi zniechęca się i w ogóle przestaje chodzić na lekcje religii – zaznaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Także tej obserwacji przeczą statystyki. Zdecydowana większość uczniów szkół ponadpodstawowych pozytywnie ocenia sposób prowadzenia katechezy.

– Niemal 2/3 uważa, że te lekcje są ciekawe bądź podobne do pozostałych. Dlatego nie widzę powodów, aby w taki sposób oceniać lekcje religii – powiedział ks. Andrzej Kilian.

Podążając za logiką pani Kidawy-Błońskiej, skoro religia jest nieciekawie prowadzona i należy ją wyprowadzić z systemu szkolnego, to także ze szkoły powinno się wyprowadzić język polski lub matematykę, bo zapewne w niektórych szkołach przedmioty te są prowadzone nieciekawie.

Krytycznie do opinii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej podchodzi senator PiS, Jan Maria Jackowski.

– Ta wypowiedź wskazuje na to, że pani marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska i PO wyraźnie skręca w lewo i pod takim oto hasłem próbuje de facto walczyć z tym, co było standardem powrotu do normalności, a więc powrotu nauczania religii do szkół po 1989 roku – podkreślił Jan Maria Jackowski.

Podnoszenie tematu wyrzucenia religii ze szkół to wywoływanie wojny w społeczeństwie – mówił rzecznik sztabu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy Adam Bielan.

– Pani Kidawa-Błońska stara się wyraźnie o głosy środowisk radyklanie lewicowych. Mam nadzieję, że nie zostanie wybrana i tego rodzaju spory ideowe nie będą rozgrzewać Polaków – zaznaczył Adam Bielan.

Małgorzata Kidawa-Błońska przedstawia się jako osoba wierząca. W swojej dotychczasowej działalności politycznej deklarowała się jako zwolenniczka legalizacji tzw. związkowców homoseksualnych, czy finansowania ze środków publicznych zabiegu in vitro. Była też uczestnikiem czarnego marszu, czyli manifestacji przeciw rozszerzeniu ochrony życia dla dzieci poczętych.

TV Trwam News

drukuj