fot. PAP/Leszek Szymański

[TYLKO U NAS] Prof. P. Czarnek: Zło w Sądzie Najwyższym broni się jeszcze ostatnimi drgawkami

Jeżeli sędzia Sądu Najwyższego nie potrafi zaznaczyć kółka i krzyżyka, jeżeli sędzia wrzeszczy do mikrofonu, jeżeli trwają tego rodzaju przepychanki, że komisji skrutacyjnej, czyli tej do liczenia głosów, nie można wybrać przez kilka dni – to zobaczcie Państwo, jak to zło w Sądzie Najwyższym broni się jeszcze ostatnimi drgawkami (…). Wiele już zrobiliśmy i to jest ostatni bastion, też już praktycznie zdobyty. Będzie normalność w Sądzie Najwyższym – wskazał prof. Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

 Sejm we wtorek zdecydował o przejściu do drugiego czytania projektu ustawy autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, który przewiduje, że głosowanie w wyborach prezydenckich w 2020 r. będzie odbywać się w lokalach wyborczych, ale będzie też możliwość głosowania korespondencyjnego [czytaj więcej]. W środę z kolei w Sejmie obradował tzw. okrągły stół poświęcony wyborom prezydenckim. W rozmowach wzięły udział wszystkie ugrupowania polityczne.

– Wszystkie terminy związane z wyborami muszą złożyć się na to, że 7 sierpnia, a zatem na następny dzień po zakończeniu obecnej kadencji, rozpoczyna się druga kadencja i na urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jest nowo wybrany prezydent. Nie ma innego wyjścia, to jest bariera, która dla nas absolutnie jest nie do przekroczenia w odpowiedzialności za państwo. Wszelkie poprawki, dyskusje na temat zmiany tego terminu i przedłużenia gdzieś w dal – są nie do zaakceptowania. Państwo potrzebuje ciągłości władzy i silnego prezydenta, silnego rządu, po to, aby stawiać czoła koronawirusowi i kryzysowi gospodarczemu. To zostało zaakceptowane przez dużą część opozycji (…). Nasze jasne stanowisko dot. terminów konstytucyjnych końca kadencji prezydenta bardzo mocno wpływało na środowe rozmowy przy tym „okrągłym stole”. Mam nadzieję – i tak to było widać na sali – przekonało to większość naszych rozmówców, tak że nawet została zaproponowana kolejna tura rozmów, już na temat poszczególnych poprawek, które mogłyby być w Senacie zgłaszane przez opozycję – mówił Przemysław Czarnek.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości podkreślał, że wybory prezydenckie odbędą się w czerwcu.

– Jedna rzecz jest pewna: wybory się odbędą. One muszą się odbyć w czerwcu i muszą wyłonić prezydenta, który 7 sierpnia obejmie urząd na kolejną kadencję. Nasza ustawa, poparta przez zdecydowaną większość Sejmu, a nie tylko przez Prawo i Sprawiedliwość – na tyle jest dobra – została już przesłana do Senatu. Teraz licznik w Senacie zaczął odliczać czas. Ten czas to jest maksymalnie 30 dni. Pokazywaliśmy w środę opozycji czarno na białym, ze szczerością całkowitą: to od was w Senacie zależy, czy będziecie ją trzymać 30 dni – i wtedy kalendarz wyborczy będzie krótszy – czy też będziecie ją trzymać zdecydowanie krócej, mogąc nawet ją poprawiać w sensowny sposób, jeśli będzie taka możliwość, i wtedy kalendarz wyborczy będzie ewentualnie dłuższy. Wybory muszą odbyć się w czerwcu, nie ma innego wyjścia – powiedział polityk.

Gość Radia Maryja odniósł się również do sytuacji panującej w Sądzie Najwyższym. Ocenił, że to, co dzieje się teraz w tym organie państwa jest zdobywaniem ostatniego bastionu postkomunistycznego w wymiarze sprawiedliwości, jeśli chodzi o przeprowadzaną reformę.

– Zobaczcie Państwo, ile rzeczy udało się zrobić od listopada zeszłego roku, od momentu, kiedy mamy kolejną kadencję parlamentu. Po tym absurdalnym orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i jeszcze bardziej absurdalnych zachowaniach pani Gersdorf i części sędziów doszło do chaosu i anarchizacji życia wymiaru sprawiedliwości. Poszczególne elementy: ustawa uchwalona w grudniu podpisana przez pana prezydenta w lutym, wniosek do Trybunału Konstytucyjnego marszałek Elżbiety Witek i rozstrzygnięcie TK – doprowadziły do uspokojenia sytuacji wymiaru sprawiedliwości. Jednocześnie został ten ostatni bastion. Zobaczcie Państwo, co dzieje się w Sądzie Najwyższym od kilkunastu dni. Reszty masek opadły. Ta postkomunistyczna warstwa sędziów SN daje o sobie dzisiaj znać w sposób najbardziej ohydny i najbardziej kompromitujący Sąd Najwyższy. Jeżeli sędzia SN nie potrafi zaznaczyć kółka i krzyżyka, jeżeli sędzia wrzeszczy do mikrofonu, jeżeli trwają tego rodzaju przepychanki, że komisji skrutacyjnej, czyli tej do liczenia głosów, nie można wybrać przez kilka dni – to zobaczcie Państwo, jak to zło w Sądzie Najwyższym broni się jeszcze ostatnimi drgawkami (…). Wiele już zrobiliśmy i to jest ostatni bastion, też już praktycznie zdobyty. Będzie normalność w Sądzie Najwyższym – wskazał poseł PiS.

Cała rozmowa z prof. Przemysławem Czarnkiem dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj