Polscy producenci wołowiny przeciwni umowie o wolnym handlu między UE i Mercosurem
Prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, Jerzy Wierzbicki, powiedział, że podpisanie umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami Mercosuru wiąże się z dużym zagrożeniem dla europejskiego rolnictwa. Rolników z Mercosuru obowiązują inne, mniej restrykcyjne normy dotyczące produkcji żywności, przez co ta jest znacznie tańsza.
Przedstawiciele branży mięsnej skierowali list do premiera Donalda Tuska w związku z podpisaniem umowy między Unią Europejską a krajami Mercosuru. Domagają się oni jasnego stanowiska ze strony szefa rządu. Branża mięsna wskazuje, że polscy rolnicy nigdy nie wyrazili zgody na taki układ.
Prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, Jerzy Wierzbicki, który jest jednym z sygnatariuszy listu do premiera, zwrócił uwagę m.in. na stosowanie innych wymogów przy produkcji rolnej przez państwa Ameryki Łacińskiej.
– Rolnicy są przestraszeni tą umową. Wiedzą, że jest to zagrożenie. Tam jest kontyngent [wynoszący – radiomaryja.pl] 99 tys. ton wołowiny, która ma wejść na rynek unijny. Komisja Europejska co prawda argumentuje, że ten rynek to jest ponad siedem milionów [ton wołowiny – radiomaryja.pl], ale zapomina o tym, że z Brazylii przychodzi wołowina typu polędwica, antrykot, rostbef, a to jest rynek znacznie mniejszy – ok. 900 tys. ton. Te kilkanaście procent na rynku grozi załamaniem cen na ćwierci wołowe, na żywiec. Takie są prognozy Copa Cogeca, takie są prognozy organizacji branżowych z Unii Europejskiej. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni tej umowie. Uważamy, że ona nie powinna być podpisana – mówił Jerzy Wierzbicki.
Umowy UE-Mercosur do tej pory nie podpisano m.in. ze względu na protesty rolników. Jednak planowane to jest na 19 listopada podczas szczytu G20 w Rio de Janeiro.
Polskie ministerstwo rolnictwa twierdzi, że prezentuje negatywne stanowisko wobec umowy, która jest szkodliwa zarówno dla naszych gospodarstw, jak i konsumentów
RIRM



