Polscy misjonarze w Meksyku pomagają ludziom mieszkającym na wysypisku śmieci

Ich warunki materialne są poniżej godności człowieka. Oczekują szacunku, relacji z drugim człowiekiem, ale nade wszystko pragną Chrystusa – mowa o Meksykanach mieszkających na wysypisku śmieci. To tam latem z posługą wyjadą polscy misjonarze. Pojadą po to, by stworzyć tamtejszym ludziom dom na ulicy i nieść Ewangelię.

Renata Biała po raz pierwszy wyjechała na misje do Meksyku dwa lata temu.

– Posługiwałam wśród osób, które mieszkają na wysypisku śmieci, wśród osób bardzo ubogich, kobiet porwanych do prostytucji. Byłam wśród tych ludzi zanosząc im światło Chrystusa, ale przede wszystkim obecność, której tak bardzo pragnęli – mówi Renata Biała, misjonarka.

Jak zaznacza misjonarka, to „prości w wierze ludzie o wrażliwych sercach”. Na stawiane im pytanie, co chcieliby zmienić, wielu odpowiada: „Aby nas traktowano z szacunkiem”.

– To śmietnisko, w  którym ludzie mieszkają, w którym ludzie zarabiają na chleb. Pośrodku tego miejsca znajduje się kaplica. (…) Żaden z kapłanów nie przychodzi tutaj, żeby odprawić Mszę św., udzielić sakramentów. Ludzie są pozbawieni żywego Chrystusa – wskazuje Renata Biała.

A tak bardzo pragną Dobrej Nowiny. Stąd kolejny wyjazd na misję Renaty, Julii, księdza Piotra i Mateusza.

– Chcemy pomagać tym, których spotkamy, zwłaszcza osobom bezdomnym. Chcemy spędzać z nimi czas, zapewniać im wyżywienie, potrzebne lekarstwa – mówi Mateusz Zimny, który wyleci z misją do Meksyku.

Nie tylko na tym będzie polegała posługa misjonarzy.

– Na miejscu będziemy współpracować zarówno z organizacjami, które pomagają potrzebującym, ale też m.in. z rektorem Sanktuarium Matki Bożej w Guadalupe. Za jego zgodą będziemy tam działać i służyć sakramentami przez posługę kapłana, który z nami będzie – wyjaśnia Mateusz Zimny.

Wśród podstawowych potrzeb, takich jak chociażby jedzenie czy lekarstwa, tamtejsi ludzie tęsknią za Chrystusem obecnym w Eucharystii i innych sakramentach.

TV Trwam News

drukuj