Poczułam się zrozumiana

Z Zuzanną Kurtyką, żoną prezesa IPN Janusza Kurtyki, który zginął w katastrofie smoleńskiej, rozmawia Marta Ziarnik

Spotkanie rodzin smoleńskich z Ojcem Świętym to olbrzymie wyróżnienie.
– Niewątpliwie. I przyznam szczerze, że do samego końca nie bardzo wierzyłam, że uda się zrealizować nasze bardzo śmiałe marzenia o osobistej audiencji z Papieżem Benedyktem XVI. Nawet teraz, kiedy jestem już po spotkaniu, trudno mi w to uwierzyć. Siedziałyśmy przecież z panią Jadwigą Gosiewską chyba w najbardziej zaszczytnym miejscu, jakie można sobie wyobrazić, bo w odległości około 4-5 metrów od Ojca Świętego. A później, kiedy składaliśmy Jego Świątobliwości w darze to, co przywieźliśmy ze sobą z Polski, Papież bardzo serdecznie i ze wzruszeniem uścisnął nam dłonie. To niesamowite doświadczenie i przeżycie.

Jak Benedykt XVI przyjął Państwa grupę?
– Ojciec Święty bardzo żywo zareagował, kiedy powiedziałam, że jesteśmy rodzinami ofiar tragedii smoleńskiej. Z dużą cierpliwością wysłuchał też mojego chyba przydługiego tłumaczenia na temat tego, co mu ofiarujemy, i nie pozwolił osobom stojącym obok przerwać mi wypowiedzi. Papież wysłuchał nas uważnie do samego końca. Nasz pobyt w Watykanie dodał mi otuchy. Także z tego względu, że poza cudowną reakcją Papieża spotkaliśmy się z olbrzymią życzliwością także ze strony wielu innych duchownych, którzy po audiencji podchodzili do nas i podkreślali, że solidaryzują się z nami w naszym bólu i naszych staraniach.

Kto towarzyszy Pani w tej pielgrzymce?
– Przyjechaliśmy do Watykanu z liczną grupą rodzin i naszych najbliższych przyjaciół, mimo że nie było to łatwe, gdyż wymagało często wielkiego poświęcenia ze strony tych osób, m.in. wzięcia dodatkowego urlopu i pozostawienia w kraju rodziny, dzieci. Korzystając ze sposobności, chciałabym w imieniu Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 podziękować na łamach „Naszego Dziennika” wszystkim tym osobom bardzo serdecznie. Słowa „Bóg zapłać” kieruję też na ręce o. Waldemara Gonczaruka CSsR, który reprezentując katolickie Radio Maryja, od samego początku towarzyszył nam w pielgrzymce do Watykanu i do grobu błogosławionego Jana Pawła II.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj