fot. flickr.com

Po zamachu na kościół w Benue biskupi Nigerii domagają się dymisji prezydenta

Biskupi Nigerii domagają się dymisji prezydenta kraju Muhammadu Buhariego; odmówił on ochrony katolickiej świątyni w Mbalom w stanie Benue w Nigerii mimo zagrożenia zamachem. W ubiegły wtorek doszło do napadu na ten kościół. Zginęło 18 osób, w tym dwóch księży.

Konferencja Episkopatu Nigerii oświadczyła w piątek, że prezydent Buhari mimo ponawianych próśb o ochronę nie uczynił nic, aby zapobiec zamachowi na świątynię w Mbalom w południowo-wschodniej części kraju.

Księża biskupi w ogłoszonym w piątek komunikacie piszą, iż za prezydentury Buhariego Nigeria staje się terenem „krwawych rozpraw”. Proszą go o ustąpienie ze stanowiska prezydenta „dla ratowania kraju przed całkowitą katastrofą”.

Oświadczenie Episkopatu Nigerii zatytułowane „Kiedy wreszcie skończy się to barbarzyństwo?” mówi o fali ataków i napadów dokonywanych najprawdopodobniej przez grupy ludzi, którzy nazywają siebie „pasterzami Fulani”. Przemieszczają się ze swymi stadami bydła po całym kraju i często wchodzą w krwawe konflikty z osiadłymi pasterzami i rolnikami.

Fulani, w większości muzułmanie, zareagowali aktami przemocy wobec miejscowej ludności na planowane przez władze niektórych stanów Nigerii wprowadzenie zakazu wolnego wypasu bydła.

Według Konferencji Episkopatu Nigerii, napad na katolicką świątynię był „starannie zaplanowany i przygotowany”. Muzułmańscy pasterze uznali bowiem katolików za swego głównego wroga w stanie Benue. Komunikat Episkopatu przypomina, że zanim doszło do napadu na świątynię, zwracali się kilkakrotnie do władz cywilnych z „dramatycznymi prośbami” o ochronę i pomoc, ale pozostały one bez odzewu.

„Jednym z podstawowych zadań rządu jest ochrona ludzkiego życia, jednak rządowe organy bezpieczeństwa odwracają oczy, aby nie widzieć zagrożeń” – oświadczyli księża biskupi.

Zwrócili również uwagę na fakt, że instytucje te zostały „celowo pozostawione przez prezydenta (Buhari jest muzułmaninem) w rękach wyznawców jednej tylko religii”, a „od czasu objęcia przezeń rządów w kraju liczba takich incydentów jak w Mbalom wzrasta”. Również metody działania wspomnianych instytucji stają się „coraz bardziej brutalne”.

„Jeśli prezydent Nigerii nie potrafi zapewnić krajowi bezpieczeństwa, automatycznie traci zaufanie obywateli” – brzmi konkluzja komunikatu nigeryjskich księży biskupów katolickich.

W ciągu 2017 roku starcia między wędrownymi pasterzami a osiadłą ludnością rolniczą nasiliły się do tego stopnia, że straciło w nich życie 549 osób, a tysiące ludzi zostało zmuszonych do ucieczki z zagrożonych terenów – podaje Amnesty International.

Od stycznia tego roku w starciach między wędrownymi pasterzami a osiadłą ludnością Nigerii zginęło już 168 osób.

PAP/RIRM

drukuj