fot. PAP

PiS chce kontroli zakładu w Strzemieszycach

Posłowie PiS-u domagają się kontroli zakładu prze­twa­rza­ją­cego od­pa­dy w Dąbrowie Górniczej – Strzemieszycach. Ma to związek z protestami mieszkańców miasta, przeciwko przy­wo­zo­wi do zakładu 72 ton od­pa­dów niebezpiecznych z Sal­wa­do­ru.

Dziś o sprawę zgody na sprowadzenie tych odpadów dopytywali ministra środowiska posłowie: Józefa Hrynkiewicz, Krystyna Pawłowicz i Waldemar Andzel.

– Uważam, że zakład z Strzemieszycach jest nieprzygotowany do utylizacji tych bardzo, toksycznych odpadów. Proszę, by pan minister zlecił stosownym organom państwa kontrolę tego zakładu. Czy główny inspektor ochrony środowiska wydając zgodę na transport tych szkodliwych materiałów przeanalizował zagrożenie, jakie może wystąpić w przypadku wydostania się tych materiałów podczas przewozu? Dlaczego mieszkańcy Dąbrowy Górniczej narażeni są na tak duże skażenie środowiska, w którym żyją? – pytał poseł Waldemar Andzel.     

Janusz Ostapiuk podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska mówił że firma która będzie zajmowała się transportem ma stosowne uprawnienia. Tłumaczył też że zakład utylizacyjny dysponuje najwyższym poziomem technicznym w unieszkodliwianiu odpadów.

RIRM

 

drukuj