Piłsudski

Polska między historią a geopolityką

140 lat temu – 5 grudnia 1867 roku w Zułowie na Wileńszczyźnie – przyszedł na świat Józef Piłsudski. Był jednym z najwybitniejszych Polaków w całej naszej historii. Kiedy miał 12 lat, zdał sobie sprawę, że inicjały jego imienia i nazwiska – J.P. – to zarazem skrót z pierwszych słów najważniejszej polskiej pieśni „Jeszcze Polska…”. Był z tego dumny do końca życia, a wszystko, co w życiu robił, podporządkował jednej idei – wolności, niepodległości oraz wielkości Polski. Kiedy rosyjscy kozacy pędzili go na katorgę na Syberię, wymyślił jedną ze swych słynnych złotych myśli: „W życiu są rzeczy ważniejsze niż samo życie – to Polska”.

Był genialnym strategiem, wodzem i żołnierzem. Był również wybitnym intelektualistą, pisarzem i publicystą. Był też wielkim mężem stanu i politycznym wizjonerem na skalę całej Europy. To właśnie on, jak żaden polityk w Europie, potrafił przed 1914 rokiem przewidzieć szczegółowo przebieg I wojny światowej! To dzięki tej wizji politycznej potrafił doprowadzić do niepodległości Polski 11 listopada 1918 roku. To on jako naczelnik państwa (faktycznie pierwszy prezydent Rzeczypospolitej) przywrócił ją na polityczną mapę Europy. Jako naczelny wódz rozbił nad Wisłą 15 sierpnia 1920 roku Armię Czerwoną – już wtedy największą, najpotężniejszą i najbardziej nieludzką machinę wojenną, jaką znały dzieje ludzkości. Uratował nie tylko niepodległość Polski, ale także wolność Europy, bowiem Rosja sowiecka nawet nie ukrywała leninowskiego hasła: „Naprzód, na Zachód – przez trupa Polski do serca Europy!”.

Piłsudski był jedynym (!) politykiem w Europie, który dostrzegł groźbę w dojściu do władzy Hitlera. W przeciwieństwie do polityków brytyjskich, a zwłaszcza francuskich, którzy widzieli w Hitlerze politycznego wariata, Marszałek już w 1933 roku był zdeterminowany, aby rozpocząć wojnę prewencyjną z Niemcami, zanim nie będzie za późno. I w tym miał rację. Za krótkowzroczność Francji, która odrzuciła zamysł strategiczny Piłsudskiego, zapłacili w II wojnie wszyscy, także Francuzi, a zwłaszcza Polacy. Wrogów Polski – Hitlera i Stalina – nazywał Marszałek bez ogródek „bandytami”, bo taka była prawda. I ci najokrutniejsi tyrani bali się Piłsudskiego jak nikogo w Europie, bo bali się silnej Polski. To w kontekście Rosji i Niemiec przypominał zawsze ojciec polskiej wolności: „Sąsiedzi nasi, z którymi pragnęlibyśmy żyć w pokoju i zgodzie, nie chcą zapomnieć o wiekowej słabości Polski, która tak długo stała otworem dla najazdów i była ofiarą narzucania jej obcej woli przemocą i siłą”. Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział m.in.: „Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług wdzięczności w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli”. Na chrzcie świętym mały Karol Wojtyła otrzymał wtedy na drugie imię Józef – na cześć zwycięskiego wodza – obrońcy Polski i Europy.

Wielkość Piłsudskiego polega dzisiaj, w 2007 roku, na aktualności jego polityki i myśli dla Polski i Europy. Temu tematowi poświęcona będzie konferencja historyczno-politologiczna „Marszałka Piłsudskiego testament polityczny – przesłanie do Polski i Polaków na wiek XXI”. Konferencja odbędzie się w pięknej sali Dworu Artusa przy rynku w Toruniu 11 grudnia o godzinie 11.00. Zapraszam Czytelników; postaram się wtedy powiedzieć więcej niż w wąskich ramach tego felietonu na Ostatniej Stronie, gdzie obowiązuje słuszna zasada maksimum treści przy minimum słów. Tej zasadzie hołdował zawsze jako polityk i publicysta Józef Piłsudski. Nie tyko dlatego uważał, że najwięcej treści mają trzy słowa wiekopomnego hasła: Bóg – Honor – Ojczyzna. Słowom tym był zawsze wierny i taki nam zostawił testament.

Józef Szaniawski


drukuj