fot. PAP

Pierwsze posiedzenie rządu Ewy Kopacz

Trwa pierwsze posiedzenie rządu Ewy Kopacz. Oznacza to, że powołany wczoraj przez prezydenta Bronisława Komorowskiego gabinet oficjalnie rozpoczyna swoje prace.

Na pierwszy bój idzie temat ciężkiego kalibru – to wysłuchanie ministra finansów Mateusza Szczurka o projekcie przyszłorocznego budżetu.

Przyszłoroczna ustawa budżetowa ma zostać przyjęta na jutrzejszym posiedzeniu. Dziś minister finansów przedstawi ją swojemu nowemu zwierzchnikowi – Ewie Kopacz oraz współpracownikom.

Zgodnie z założeniami ministerstwo planuje wydatki o 46 mld 80 mln zł większe niż wpływy. Plany ministra Szczurka zostały wypracowane jeszcze podczas funkcjonowania rządu Donalda Tuska. Zdaniem wielu ekonomistów gabinet Ewy Kopacz będzie kontynuacją jakości, z jaką mieliśmy do czynienia do tej pory. Zmiany na stołkach mają jedynie charakter wizerunkowy.

– To będzie rząd pod hasłem „kochajmy się wszyscy Polacy, zgoda buduje”, natomiast rzeczywistość będzie taka, jak dotychczas, czyli bezwzględne tępienie opozycji, brak poszanowania dla tych najsłabszych, najbiedniejszych i taka chęć dociągnięcia do wyborów – powiedział Janusz Szewczak.
– Nie ma żadnej nowej jakości w tym nowym rozdaniu. W dużej mierze są to ministrowie z poprzedniego układu rządowego i tym samym, można powiedzieć w cudzysłowie „Polacy nie dali się nabrać” – zauważył Marcin Palade.

Gabinet Ewy Kopacz już ma marne poparcie, a Polacy nowych ministrów po prostu nie znają. Czekają więc, aż rządzący wreszcie zaczną działać.

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj