fot. twitter.com/Moje_PPK

Pierwsi Polacy mają czas do 12 listopada, aby zdecydować o przystąpieniu do Pracowniczych Planów Kapitałowych

Do 12 listopada pierwsi Polacy muszą zdecydować, czy chcą być w Pracowniczych Planach Kapitałowych, czyli w dobrowolnym i powszechnym systemie długoterminowego oszczędzania. Program ma nam zagwarantować spore oszczędności w przyszłości.

Podstawowa wpłata pracodawcy wyniesie 1,5 proc. wynagrodzenia brutto, pracownika – 2 proc. Do tego dochodzi jeszcze wsparcie od państwa w wysokości 20 zł miesięcznie i jednorazowa wpłata powitalna w wysokości 250 zł. Tak wyglądają Pracownicze Plany Kapitałowe.

– To jest co do istoty takie rozwiązanie, które wiąże nasze przyszłe świadczenia z rynkiem kapitałowym. A rynek kapitałowy (musimy o tym pamiętać) w długim horyzoncie czasowym jest nieprzewidywalny, więc nasze emerytury, jeśli będziemy oszczędzać w ten sposób, z całą pewnością będą wyższe – ocenia ekonomista prof. Henryk Wnorowski z Uniwersytetu Białostockiego.

Od 1 lipca tego roku jako pierwsze do Pracowniczych Planów Kapitałowych weszły największe przedsiębiorstwa zatrudniające co najmniej 250 osób. Teraz do 12 listopada, pracownicy tych firm muszą zdecydować, czy przystąpią do Pracowniczych Planów Kapitałowych. Są jednak obawy po tym, co rząd PO-PSL zrobił z OFE.

– My oczywiście cały czas powtarzamy, że Pracownicze Plany Kapitałowe to zupełnie inny system. System, w którym wykładamy własne prywatne pieniądze. System, w którym w każdej chwili możemy te pieniądze wypłacić w momencie oszczędzania – podkreśla Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Pracownicze Plany Kapitałowe są programem dobrowolnym – zaznacza prof. Mariusz Andrzejewski.

– W przypadku, gdy się coś stanie, planujemy np. odkładanie na 30 lat np. u osoby, która ma 35 lat, to w każdej chwili można te pieniądze pobrać (tą swoją część) i niczego się nie traci – wskazuje ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Środki w Pracowniczych Planach Kapitałowych będą też dziedziczone.

– Tutaj te środki, które gromadzimy, ale niestety wydarzy się coś niedobrego, to te pieniądze nie zostaną wchłonięte przez system emerytalny, przez ZUS, tylko nasze dzieci czy ktoś, kto ma prawo do dziedziczenia po nas, te środki w pełni przejmuje – akcentuje prof. Mariusz Andrzejewski.

Do stycznia 2021 roku system będzie wprowadzany w coraz mniejszych firmach. Docelowo programem Pracowniczych Planów Kapitałowych ma być objętych nawet 11 mln osób.

TV Trwam News

drukuj