PAP/Mateusz Marek

Pasmo problemów Rafała Trzaskowskiego w stolicy

Rafał Trzaskowski jako prezydent nie radzi sobie w Warszawie, tym bardziej nie poradzi sobie w Polsce – mówią politycy Zjednoczonej Prawicy, zarzucając włodarzowi Warszawy karygodne błędy i nieprawidłowości w zarządzaniu miastem. Kandydat Platformy Obywatelskiej odpiera zarzuty i mówi, że rządzący próbują odgrzewać tematy, które już dawno zostały zamknięte.

Problemy, jakie miała i ma Warszawa za rządów Rafała Trzaskowskiego, nie dają o sobie zapomnieć. Włodarz stolicy, który z ramienia Koalicji Obywatelskiej ubiega się o najwyższy urząd w państwie, stara się przekonać swoich wyborców m.in. do tego, że jest kandydatem ekologicznym. Nic bardziej mylnego – wskazał wiceminister klimatu Jacek Ozdoba.

– Za czasów prezydenta Rafała Trzaskowskiego dochodzi do wywozu nieczystości po całym kraju. To za czasów Rafała Trzaskowskiego dochodzi do zrzutów kontrolowanych ponad pozwolenie, które np. wydała Hanna Gronkiewicz-Waltz i to za czasów Rafała Trzaskowskiego doszło do gigantycznej awarii, gdzie wylano do Wisły ponad 3 miliardy litrów nieczystości – przypomniał wiceminister klimatu.

Rafał Trzaskowski broni się, tłumacząc, że to przeszłość.

– Ja widzę, że rządzący strasznie się boją, dlatego że próbują odgrzewać tematy, które już dawno zostały zamknięte, przez cały czas wracają dokładnie do tego samego – mówił prezydent Warszawy.

Jednak, jak się okazuje, jest do czego wracać, bo problem nie zniknął. Dowodem jest sytuacja w jednej z kujawsko-pomorskich gmin – Jeziora Wielkie, gdzie trafiały nieczystości z „Czajki”. Takich gmin jest jednak dużo więcej.

– My nie możemy sobie z tym problemem poradzić, bo po prostu nie stać nas na utylizację, usunięcie tych wszystkich osadów – podkreślił Dariusz Ciesielczuk, wójt gminy Jeziora Wielkie.

Niespełna dwa tygodnie temu w stolicy doszło do poważnego wypadku autobusu, w którym śmierć poniosła jedna osoba, a cztery zostały ciężko ranne. Jak się okazało, kierowca miejskiego pojazdu zatrudniony przez niemiecką firmę Arriva był pod wpływem narkotyków. We wtorek miało miejsce podobne zdarzenie. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Jednak – zgodnie z informacją przekazaną w środę przez prokuraturę – także ten kierowca prowadził pod wpływem środków odurzających. Sprawa zdaje się nie obchodzić prezydenta Rafała Trzaskowskiego, gdyż nie ma go na miejscu w Warszawie.

W każdej chwili prosi o umówienie się w sekretariacie. Nie ma żadnego problemu – mówiła wiceprezydent stolicy Renata Kaznowska, podczas dzisiejszej wizyty posłów partii rządzącej i warszawskich radnych w stołecznym ratuszu.

Poseł Kamil Bortniczuk zwrócił uwagę, że cała ta sprawa z wypadkami unaoczniła pewien proces prywatyzacji usług publicznych, który ma miejsce w Warszawie.

– Próbowaliśmy dociec, skąd wziął się ten proces, dlaczego część zadań z publicznej, komunalnej spółki zostaje delegowanych do spółek prywatnych – głównym podmiotem jest tutaj niemiecka spółka Arriva – i niestety wniosek jest taki, że głównym kryterium, które tutaj decydują są oszczędności – powiedział poseł PiS i dodał, że tych oszczędności nie można szukać kosztem bezpieczeństwa.

Z kolei wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta pyta władze stolicy o warunki umów z prywatnymi przewoźnikami.

– Czy nie jest przypadkiem tak, że prywatni przewoźnicy dążą do maksymalizacji zysków i ograniczają prawa kierowców, łamią prawo w zakresie czasu pracy kierowców, wynagradzając kierowców w taki sposób, że muszą oni poszukiwać dodatkowego zatrudnienia, przez co są przemęczeni. Te sprawy muszą być wyjaśnione – wskazał Sebastian Kaleta.

Z tych wszystkich problemów, jakie rodzą się w stolicy pod rządami Rafała Trzaskowskiego, wysuwa się jeden wniosek – podsumowuje wiceminister rozwoju Olga Semeniuk.

– Rafał Trzaskowski nie daje sobie rady w Warszawie, nie da sobie rady w Polsce – podkreśliła wiceminister rozwoju.

TV Trwam News  

drukuj