PAP/Paweł Supernak

Partie polityczne walczą o głosy wyborców

W najbliższy poniedziałek odbędzie się debata przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. W sobotę partie polityczne kontynuowały objazd po kraju i mobilizowały swoich wyborców do wzięcia udziału w wyborach.

Debata wyborcza zaplanowana jest na poniedziałek. Organizatorem wydarzenia jest TVP. Platformę Obywatelską będzie reprezentował Donald Tusk. Szef PO liczył, że skonfrontuje się z prezesem PiS, wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim, ten jednak nie weźmie udziału w debacie.

– Nie wiem, z czego to wynika, że Jarosław Kaczyński abdykował, schował się i właściwie jesteśmy świadkami zmiany szefostwa w PiS, bo tak to wygląda – mówił Donald Tusk.

Prezes Jarosław Kaczyński ma zaplanowane na poniedziałek spotkanie z wyborcami w Przysusze. Sztab PiS zgłosił do debaty premiera Mateusza Morawieckiego.

– Mam przekonanie, że będę mógł przedstawić nasze racje. Będę mógł przedstawić pokrótce także to, jaką wizję chcemy zaprezentować wszystkim naszym rodakom – powiedział Mateusz Morawiecki.

Na debacie będą też Szymon Hołownia z Trzeciej Drogi, Krzysztof Bosak z Konfederacji, Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy oraz Krzysztof Maj z Bezpartyjnych Samorządowców. Przed politykami ostatni tydzień mobilizacji. W sobotę Donald Tusk udał się do Płocka.

– Zrobię wszystko, żeby dzień 15 października 2023 roku był pierwszym dniem naszej nowej, odrodzonej Rzeczpospolitej z wolnymi Polkami, z wolnymi Polakami – oznajmił lider PO.

W sobotę Lewica miała konwencje w Będzinie. Politycy tej partii stawiają w ostatnich dniach kampanii na atakowanie Konfederacji.

– To są ludzie, którzy chcą Polski egoizmów, w której ten, kto jest słabszy, jest skazany na śmierć. Nie wolno ich dopuścić do władzy i to jest nasze zadanie – akcentowała Adrian Zandberg, poseł Lewicy.

Trzecia Droga swoją konwencję zorganizowała w Krakowie. Prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, oraz lider Polski 2050, Szymon Hołownia, wciąż wykazują, że są alternatywą dla wyborców Platformy Obywatelskiej, ale z drugiej strony deklarują, że jako cała liberalno-lewicowa opozycja stworzą rząd.

– Obiecujemy patriotyzm bez zadęcia, postęp bez szaleństwa, silne państwo, wreszcie pracę, która popłaca i się opłaca, dobrego gospodarza, a nie złego pana – wskazał Władysław Kosiniak-Kamysz.

– To nie jest wybór, jeżeli możesz wybrać między czymś, co pozytywne, a negatywne. Musisz mieć tez wybór wywnętrz tego pozytywnego wyboru – dodał Szymon Hołownia.

W praktyce nie ma różnicy na kogo zagłosuje wyborca liberalno-lewicowej opozycji.

– Głosowanie na Trzecią Drogę to jest to samo, co głosowanie na Donalda Tuska – zauważył Artur Kowalski, redaktor „Naszego Dziennika”.

Prezes Jarosław Kaczyński podczas wizyty na Podlasiu zwracał uwagę, że rząd złożony z całej liberalno-lewicowej opozycji będzie się składał z aż kilkunastu partii.

– Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. To będzie nieustanna kłótnia, to będzie starcie grup, to będzie starcie indywidualności, to będzie chór ambicjonerów – mówił Jarosław Kaczyński.

W podobnym tonie jest najnowszy internetowy spot PiS. Według średniej sondażowej z października – ani PiS, ani opozycja – nie będę miały większości w Sejmie do utworzenia rządu.

TV Trwam News

drukuj