Pacyfikacja polskiej szkoły
Ponad 20 Polaków protestujących przeciwko planom rusyfikacji polskiej szkoły w Grodnie zostało w brutalny sposób zatrzymanych przez białoruską milicję. W trakcie aresztowań uczestnicy pikiet zaczęli śpiewać „Rotę”.
– To była pikieta w obronie polskiej szkoły. Związek Polaków na Białorusi wystąpił o pozwolenie na zorganizowanie czterech pikiet. Białoruskie władze odmówiły. W związku z tym pikietowano siedzibę urzędu obwodowego w Grodnie, czyli ośrodek decyzyjny co do dalszego losu polskiej szkoły – informuje Andrzej Poczobut, prezes Rady Naczelnej ZPB, nieuznawanego przez władze białoruskie. Przyznaje, że nie mógł uczestniczyć w pikiecie, ponieważ milicja zatrzymała go wcześniej.
Władze samorządowe Grodna planują wprowadzić do polskiej szkoły nr 36 dwie klasy z rosyjskim językiem nauczania. Takie decyzje budzą sprzeciw Polaków, którzy wskazują, że jest to pierwszy krok do rusyfikacji tej placówki, która została wybudowana w 1996 r. ze środków Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. – Szkoła została wybudowana przez Polskę, a teraz chcą tam wprowadzić jakieś rosyjskojęzyczne klasy. Dziś zmieni się klasę, a jutro całą szkołę. Zabiorą wszystko – ocenia Maria Karczewska, uczestniczka pikiety.
Według niej pikieta przewidziana była na godzinę 11.00, ale 30 minut wcześniej władze białoruskie podstawiły już autobus. – Było dużo funkcjonariuszy w mundurach, a także po cywilnemu. Ledwo ludzie się zebrali, pobili i zaciągnęli do autobusu naszego dziennikarza Igora Bancera razem z kilkoma innymi zatrzymanymi osobami – mówi Karczewska. Dodaje, że wywieziono w ten sposób około 20 ludzi.
Według świadków, w momencie aresztowań pikietujący zaintonowali „Rotę”. Milicjanci wyrywali i łamali biało-czerwone flagi trzymane przez uczestników protestu. Andżelika Orechwo, prezes nieuznawanego przez władze w Mińsku ZPB, poinformowała, że jeszcze przed pikietą zatrzymano m.in. Mieczysława Jaśkiewicza, wiceprezesa ZPB, Giennadija Picko, prezesa oddziału ZPB w Wiercieliszkach, i Jana Romana, dziennikarza telewizji Biełsat. Działacz ZPB Igor Bancer jeszcze wczoraj stanął przed sądem i został skazany na 13 dni aresztu za udział w nielegalnej akcji i stawianie oporu przy zatrzymaniu. Osiem osób ma być sądzonych z tych samych paragrafów w poniedziałek. – Działania władz białoruskich pokazują, że pała jest jedyną metodą „dialogu”, jak za czasów komunizmu. Widać, że w tym kraju nic się nie zmieniło. To tylko pokazuje, że białoruska dyktatura ma się bardzo dobrze. Wszelkie deklaracje Alaksandra Łukaszenki, prezydenta Białorusi, że gotów jest rozmawiać z Unią Europejską, są tylko czczym frazesem, który ma odwrócić uwagę od rzeczywistych problemów, polskiej mniejszości i opozycji białoruskiej – komentuje sytuację poseł Artur Górski (PiS) z sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą.
Władze białoruskie przekonują natomiast, że decyzja o wprowadzeniu dwóch klas ma racjonalne podstawy. Siarhiej Łamieka, szef wydziału oświaty urzędu dzielnicowego w Grodnie, zarzekał się w rozmowie z polskimi dziennikarzami, że jest to rozwiązanie tymczasowe spowodowane znacznym wzrostem liczby klas w szkole nr 27, które już nie mieszczą się we własnym budynku.
Jacek Dytkowski
