fot. PAP/Szymon Łabiński

P. Duda po incydencie na demonstracji w Gdyni: Nie ma dość ostrych słów

„Nie ma dość ostrych słów, by wyrazić oburzenie po sparodiowaniu przez uczestników manifestacji w Gdyni Zbyszka Godlewskiego, ofiary Grudnia 1970. A tak naprawdę wszystkich ofiar tego zrywu!” – napisał w oświadczeniu przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda.

Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” zajęła w czwartek stanowisko w sprawie incydentu w Gdyni podczas manifestacji przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. aborcji, gdzie zainscenizowano pochód ze zwłokami Janka Wiśniewskiego (właściwie Zbigniewa Godlewskiego), ofiary Grudnia 1970.

W środę wieczorem uczestnicy demonstracji w Gdyni, idący na czele protestu, nieśli na drzwiach przesłoniętą biało-czerwoną flagą kukłę kobiety. Nawiązali tym samym do wydarzeń z grudnia 1970.

Wówczas w proteście przeciw podwyżkom cen wprowadzonym przez władze PRL przez Wybrzeże przetoczyła się fala strajków i demonstracji. Szczególnie tragicznym okazał się 17 grudnia, nazwany później czarnym czwartkiem. Aby stłumić protesty, władze PRL zezwoliły milicji i wojsku na użycie broni. Jedną z ofiar był zastrzelony przez wojsko 18-letni Zbigniew Godlewski, pracownik fizyczny Zarządu Portu Gdynia. Seria z karabinu maszynowego przeszyła jego głowę i klatkę piersiową. Jego ciało robotnicy położyli na drzwiach i ponieśli ulicą Świętojańską do centrum Gdyni.

„Zbliżamy się do obchodów 50. rocznicy grudniowej masakry na Wybrzeżu 1970 roku. Jak zawsze będziemy czcić ofiary zrywu, który przyczynił się do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” i przywrócił społeczeństwu wolną Ojczyznę. W tej sytuacji porażające były wczorajsze wydarzenia w Gdyni, gdzie w ramach proaborcyjnej manifestacji zbezczeszczono pamięć naszych bohaterów” – napisał w czwartkowym stanowisku szef NSZZ „Solidarność” Piotr Duda.

Podkreślił, że „nie ma dość ostrych słów, by wyrazić oburzenie po sparodiowaniu przez uczestników manifestacji w Gdyni ofiary grudnia 1970 Zbyszka Godlewskiego.

„A tak naprawdę wszystkich ofiar tego zrywu! Trzeba by użyć wulgaryzmów, jakich używają uczestnicy tych manifestacji, ale do tego poziomu nie wolno się zniżać” – dodał.

W piśmie Piotr Duda napisał, że „pozostaje nam jedynie w imieniu NSZZ >>Solidarność<< połączyć się w bólu z rodzinami ofiar, gdyż trudno sobie wyobrazić, co muszą czuć, gdy po raz kolejny pomiata się pamięcią ofiar ich bliskich”.

Piotr Duda zwrócił uwagę, że „obecnie stoimy w obliczu powszechnej anarchizacji, zmuszającej milczącą dotąd większość społeczeństwa do samoorganizacji i samoobrony.

„To z kolei może doprowadzić do tego, że sytuacja całkowicie wymknie się spod kontroli. Szczególnie w obliczu szalejącej pandemii” – dodał.

Zaapelował, „aby organa państwa wzięły wreszcie odpowiedzialność i zaczęły się wywiązywać ze swoich podstawowych obowiązków: zapewnienia praworządności i wolności obywatelskich. Prawo jednych nie może deptać praw drugich”.

PAP

drukuj