Opóźnienia przy budowie gazoportu

Gazoport w Świnoujściu będzie oddany później niż prognozowano. Minister skarbu Włodzimierz Karpiński, w jednej ze stacji radiowych poinformował, że między inwestorem, a wykonawcą wciąż trwa napięcie realizacyjne.

Zgodnie z umową wykonawca miał zbudować gazoport „pod klucz” do czerwca br. I chociaż premier Tusk zapowiadał, że gazoport jest „inwestycją wzorcową” szykują się: kolejny poślizg i kilkumiesięczne opóźnienia.

Stacja podała, że konsorcjum kontrolowane przez włoski koncern Saipem żąda kolejnego aneksu do kontraktu na budowę gazoportu w Świnoujściu. Co więcej, domaga się dalszego zwiększenia zapłaty za zlecenie, grożąc zerwaniem umowy. Podpisania takiego aneksu nie wykluczył minister skarbu.

Te informacje są niepokojące. Opóźnienia są zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa energetycznego, bo terminal w Świnoujściu ma zmniejszyć zależność od Gazpromu.

– Zdecydowanie opóźnienia budowy terminalu w Świnoujściu uderzają w polskie bezpieczeństwo energetyczne. Osoby, które za to odpowiadają, na czele z premierem Donaldem Tuskiem i szefami odpowiednich resortów, powinni szczegółowo wyjaśnić przed Sejmem przyczyny swojej kolejnej porażki, tym razem na miarę zachwiania równowagi energetycznej w naszym kraju –  mówił poseł Maks Kraczkowski, wiceszef Sejmowej Komisji Gospodarki.

Za pośrednictwem gazoportu będzie można importować do 5 mld m sześc. gazu rocznie, co odpowiada około połowie obecnego importu „błękitnego paliwa” do Polski.

 

RIRM

drukuj