fot. pixabay.com

Od stycznia do połowy lipca odnotowano w Polsce 4373 przypadki boreliozy

Od 1 stycznia do 15 lipca odnotowano w Polsce 4373 przypadki boreliozy, choroby przenoszonej przez kleszcze – podał Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny w ostatnim zestawieniu.

Kleszcze żyją głównie w lasach, na obszarach porośniętych trawami, w gęstych zaroślach, paprociach i miejskich parkach. Lekarze radzą, by wybierając się w takie miejsca, szczególnie do lasu, założyć dopasowane spodnie, zakryte buty, a na głowę kapelusz. Po powrocie do domu dokładnie należy sprawdzić każde miejsce na ciele, a szczególnie te, które najbardziej upodobały sobie pasożyty – pod pachami, w zgięciach kolanowych, łokciowych i za uszami.

Jeśli dojdzie do wkłucia się kleszcza, należy go jak najszybciej wyjąć z ciała. Nie wolno go smarować tłuszczem, benzyną, wykręcać ani wyciskać. Należy delikatnie chwycić kleszcza pęsetą przy samej skórze i wyciągnąć w górę. Zamiast pęsety można użyć miniaturowych pompek ssących lub plastikowych kleszczołapek, które można kupić w aptece. Po wyjęciu miejsce ukłucia trzeba starannie zdezynfekować.

Nie wszystkie kleszcze są nosicielami bakterii boreliozy, jednak podczas ukąszenia mogą przenosić do krwi także inne bakterie i wirusy wywołujące m.in. kleszczowe zapalenie mózgu. Boreliozę leczy się antybiotykami.

PAP

drukuj