By Marcin Białek - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16823300

Nowa sejmowa większość będzie musiała liczyć się ze zdaniem prezydenta

Sygnały o niewielkich szansach Mateusza Morawieckiego na utrzymanie władzy słychać w samej Zjednoczonej Prawicy. Sejmową większość ma już koalicja, której twarzą jest Donald Tusk. Jeśli stanie on na czele rządu, będzie musiał liczyć się ze zdaniem prezydenta, bo ma za mało mandatów, by odrzucić weto przysługujące głowie państwa.    

Po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą Szymon Hołownia, marszałek Sejmu, mówił, że nie daje dotychczasowemu premierowi żadnych szans na powołanie rządu.

– Traktuję to wszystko jednak jako „opowieści z mchu i paproci” o tym, że będziemy mieli wspaniały rząd i genialne rozwiązania – ocenił Szymon Hołownia.

Zjednoczonej Prawicy brakuje 37 mandatów, aby uzyskać wotum zaufania. Tymczasem koalicyjny rząd Donalda Tuska zaczął dzielić stanowiska. Z medialnych doniesień wynika m.in., że ministrem spraw zagranicznych ma zostać Radosław Sikorski, z kolei szefową resortu edukacji Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy. Jeśli powstanie rząd z Donaldem Tuskiem, to po ośmiu latach sejmowa większość nie będzie miała swojego prezydenta. Grzegorz Schetyna, senator Platformy Obywatelskiej, zaznaczył, że współpraca musi zostać utrzymana.

– Nie chodzi o szczególne otwarcie, ale o zasadnicze porozumienie, które musi pracować na rzecz naszego kraju – stwierdził Grzegorz Schetyna.

Marek Sawicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego widzi w prezesie ludowców, Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, potencjalnego łącznika między Pałacem Prezydenckim a rządem Donalda Tuska, jeśli taki rząd powstanie.

– Zachęcałem Władysława Kosiniaka-Kamysza, żeby zaoferował większości parlamentarnej, a także panu premierowi Donaldowi Tuskowi, że może być tym spoiwem, może być łącznikiem – oznajmił Marek Sawicki.

Platforma, choć to postulat niemożliwy do zrealizowania, zapisała w swoich konkretach postawienie prezydenta przed Trybunałem Stanu. Dziś osoby z nią związane postulują nawet o referendum w sprawie odwołania głowy państwa.

– Donald Tusk mówił, że prezydent Duda tak naprawdę nie jest prezydentem, bo realnym prezydentem jest Rafał Trzaskowski, a Zjednoczona Prawica rzekomo ukradła demokrację. Trudno na takiej płaszczyźnie budować relacje – przypomniał Jan Kanthak, wiceminister aktywów państwowych, poseł z Suwerennej Polski.

Nowa sejmowa większość nie ma wystarczającej liczby mandatów dla odrzucenia prezydenckiego weta. Andrzej Duda korzystał z niego w ostatnich latach, więc nikogo nie zdziwi, jeśli skorzysta z niego teraz.

„Jeżeli uznam, że jakieś rozwiązanie budzi poważne wątpliwości merytoryczne czy prawne, to nie zawaham się skorzystać z prezydenckiego weta czy skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego” – zapowiedział Andrzej Duda podczas pierwszego posiedzenia Sejmu X kadencji.

– W związku z tym możemy spodziewać się, że ostatni okres urzędowania prezydenta Andrzeja Dudy, jeżeli zostanie stworzony rząd Donalda Tuska, nie będzie czasem prostym politycznie – analizowała prof. Małgorzata Myśliwiec, politolog.

Pierwszym testem i swoistym „sprawdzam” dla potencjalnego rządu Donalda Tuska będzie prezydencki projekt ustawy o reformie dowodzenia w armii. Dla prezydenta Andrzeja Dudy ustawa ma wymiar fundamentalny.

– Jak najbardziej liczymy na to, że ta ustawa zostanie szybko poddana pod głosowanie i przegłosowana w konsensusie – przekonywał Łukasz Rzepecki, doradca prezydenta.

Projekt ustawy został już złożony na ręce marszałka Sejmu, a o jego szybkim procedowaniu zapewnił Marek Sawicki, marszałek senior.

– Projekt głowy państwa, pana prezydenta Andrzeja Dudy, uważam, że ma priorytet – podkreślił Marek Sawicki.

Według prof. Marcina Szewczaka w przyszłości dojdzie jednak do sporu wokół wymiaru sprawiedliwości. Liberalno-lewicowa większość podważa m.in. legalność składu sędziowskiego Trybunału Konstytucyjnego.

– Tutaj prezydent będzie stał na straży obowiązującego porządku prawnego – zauważył prof. Marcin Szewczak.

Prezydent nie odpuści budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Konstytucja daje mu też duże uprawnienia w polityce zagranicznej.

– Żaden antyamerykanizm rodem z Berlina tutaj nie przejdzie – stwierdził dr Jerzy Żurko, socjolog.

Jeśli misja tworzenia rządu przez Mateusza Morawieckiego nie powiedzie się, wtedy inicjatywę przejmie nowa sejmowa większość.

TV Trwam News

drukuj