fot. PAP/Wojtek Jargiło

Niezidentyfikowany obiekt nad Polską

Trwają poszukiwania niezidentyfikowanego obiektu, który w poniedziałek naruszył polską przestrzeń powietrzną. Na rosyjską prowokację zareagowało NATO.

Od wielu tygodni Rosja nie uderzyła tak mocno, jak we wtorek. Celem miały być obiekty infrastruktury energetycznej nie tylko w Kijowie, ale również w obwodach położonych m.in. przy granicy z Polską. Do ataku Moskwa wykorzystała pociski rakietowe i drony szturmowe. Jeden z nich wleciał na terytorium naszego kraju, o czym w komunikacie informowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

„O godzinie 6.43 w przestrzeń powietrzną RP wleciał niezidentyfikowany obiekt powietrzny, który był obserwowany przez środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju” – poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Wojsko wdrożyło niezbędne procedury. Nie było jednak decyzji, by obiekt zestrzelić.

– Ze względu na warunki atmosferyczne nie byłem w stanie wydać komendy do jego zwalczania, ze względu na brak spełnienia procedur, czyli tzw. wizualnego potwierdzenia do zniszczenia obiektu – Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. Maciej Klisz.

Ostatecznie obiekt zniknął z radarów. Nie wiadomo, czy nadal znajduje się na terytorium Polski, czy już nie. Jego poszukiwania trwają na terenie gminy Tyszowce w województwie lubelskim. W akcji uczestniczy ponad siedemdziesięciu żołnierzy WOT. Wykorzystywane są również śmigłowce. O całej sytuacji poinformowani zostali sojusznicy NATO.

O ile nie mamy informacji wskazujących na to, że był to bezpośredni atak Rosji na sojuszników, te czyny są nieodpowiedzialne i potencjalnie groźne – podkreślił rzecznik NATO, Farah Dakhlallah.

Rosja ponownie rozpoczęła ostrzał rakietowy na teren Ukrainy. Poderwane zostało polskie i sojusznicze lotnictwo.

TV Trwam News

drukuj