fot. Pixabay.com

Nieuregulowane długi Polaków sięgają obecnie 42,8 mld zł

Wielu Polaków wpadło w spiralę zadłużenia. Nieuregulowane długi sięgają już prawie 43 miliardów złotych.

Choć inflacja spada, to nie oznacza, że będą spadać ceny w sklepach.

– Jest to bardzo stare i dobrze rozpoznane zjawisko w sensie takim, że percepcja inflacji ze strony gospodarstw domowych jest na ogół dużo wyższa niż faktyczny wskaźnik – mówił analityk rynków finansowych i gospodarki, Krzysztof Kolany.

Podrożała woda, opłaty za wywóz śmieci czy kanalizację. Rosną także ceny usług – tu mówimy o 5-procentowym wzroście. To wszystko bardzo poważnie obciąża domowe budżety. Według danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej nieuregulowane długi Polaków sięgają obecnie 42,8 mld zł i obciążają prawie 2 mln osób. To m.in. raty kredytów, pożyczek, abonamenty na telefon, internet i telewizję, zakupy ratalne, czynsze mieszkaniowe, opłaty za prąd, gaz i wodę.

– Bierze się to przede wszystkim stąd, że dynamika wynagrodzeń w ostatnich 3-4 latach nie nadążała za wzrostem cen. Skumulowany wzrost cen, liczony w różnych perspektywach statystycznych, to jest w ciągu 6 lat ponad 45 proc. łącznie. Mamy więc bardzo wysokie wzrosty, które uszczuplają dochody pozostałe do dyspozycji w gospodarstwach domowych, czyli te, z których można spłacać zadłużenie – wyjaśnił ekonomista dr Jarosław Wąsowicz.

To bardzo niebezpieczna sytuacja dla przyszłości wielu rodzin – podkreślił  prawnik i ekonomista, Przemysław Majewski. Istnieje duże ryzyko napędzania się spirali zadłużenia.

– Często kolejne zadłużenie jest spłacane z nowych kredytów, z nowo zaciągniętych pożyczek. To wszystko jest bardzo niebezpieczne i ta sytuacja, z którą mamy do czynienia szczególnie w ostatnich dwóch latach, jest bardzo niebezpieczna ogólnie dla sytuacji społecznej, bo to degeneruje niestety wiele rodzin, doprowadza też do uzależnień – zaznaczył Przemysław Majewski.

Przed nami stoi też widmo transformacji energetycznej.

– To jest pewien obszar, który jest olbrzymim zmartwieniem. Koszty termomodernizacji to jest na pewno temat rozłożony na lata i to jest taki wydatek, gdzie w kontekście starzejącego się społeczeństwa i społeczeństwa, które myśli o tym, jak zabezpieczyć swój byt na starość, to nie będzie jakiś główny priorytet – mówił ekonomista dr Bartosz Michalski.

A to wszystko odbije się przede wszystkim na tych najbiedniejszych – wskazał ekonomista Adam Zabor.

– Dalszy wzrost cen energii, takich jak prąd, gaz i innych źródeł będzie nadal utrudniał sytuację gospodarstw domowych, zwłaszcza tych o mniejszych dochodach – podkreślił Adam Zabor.

Cała sytuacja może doprowadzić do jeszcze większej spirali zadłużenia Polaków.

TV Trwam News

 

drukuj