PAP/Wojciech Olkuśnik

Niespokojny marsz: MSWiA udostępniło nagranie, na którym widać zamieszki przy rondzie de Gaulle’a; w sieci pojawiają się kolejne filmy wskazujące na brutalność funkcjonariuszy

Policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o podpalenie mieszkania podczas Marszu Niepodległości. Zamieszki nie były policyjną prowokacją – podkreśla Komenda Główna Policji, powołując się na nagranie udostępnione przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Tymczasem w sieci pojawiają się kolejne filmy wskazujące na brutalność funkcjonariuszy.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji udostępniło nagranie, na którym widać zamieszki przy rondzie de Gaulle’a w Warszawie.

W pewnym momencie widać, jak kilkunastu uczestników Marszu Niepodległości próbuje sforsować barierki, dzielące demonstrantów od policji.

Dlaczego doszło do takiej sytuacji? Tego na nagraniu nie widać.

– Trzeba przypomnieć, że przez ostatnie 5 lat, od 2015 roku nie było żadnych tego typu incydentów – powiedział Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Na nagraniu udostępnionym przez MSWiA widać także postrzelenie fotoreportera. Wbrew temu, co wcześniej mówiła policja, postrzelony mężczyzna nie stał na linii ognia, nie było za nim tłumu chuliganów.

W internecie pojawiają się kolejne nagrania, które ukazują brutalność policji, bicie dziennikarzy, osób postronnych, a nawet leżącego.

https://twitter.com/pikus_pol/status/1327564428972347395

– Przypominały się rządy Platformy Obywatelskiej, próby pacyfikacji Marszu Niepodległości – wskazał prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

W sobotę policja zatrzymała podejrzanego o podpalenie mieszkania przy alei 3 Maja.

„Mężczyzna został zatrzymany w Białymstoku, a dzisiaj rano przewieziony do Warszawy” – poinformowała Komenda Stołeczna Policji.

Według śledczych to 36-latek związany z pseudokibicami.

TV Trwam News

drukuj