fot. pixabay.com

Niemiecki sąd wydał firmie motoryzacyjnej zgodę na wycinkę lasu

Niemiecki sąd wydał amerykańskiej firmie motoryzacyjnej zgodę na wycinkę lasu. Pod budowę fabryki samochodowej zostanie wycięty obszar o powierzchni 150 hektarów. Decyzja zapadła pomimo protestów ekologów.

Amerykańska firma Tesla przygotowuje teren pod budowę fabryki samochodów w niemieckiej gminie Grünheide koło Berlina.

– Jest to przedsięwzięcie na miliardy euro i oczywiście Niemcom na pewno bardzo zależy – mówił dr inż. Bogdan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej w Gdańsku.

Na tyle, by wyciąć prawie 150 hektarów lasu w strefie ochronnej ujęcia wody, tuż obok rezerwatu przyrody. Protestowali ekolodzy, a lokalna grupa aktywistów – Zielona Liga Brandenburgii – złożyła skargę do sądu. Ten jednak wydał pozwolenie na wycinkę.

– Należy stwierdzić z całą pewnością, że nie tylko w dziedzinie ekologii, ale w ogóle traktowani jesteśmy nierówno – dodał Bogdan Sedler.

W Polsce, gdy wycinka lasów była konieczna ze względu na ochronę środowiska, a nie interesy – rozpętała się burza.

– Oczywiście ten las koło Berlina to nie jest Puszcza Białowieska, tym niemniej Niemcy, w Bawarii, jeżeli tam lasy zaatakował kornik, natychmiast wycięli dziesiątki tysięcy drzew. W Puszczy Białowieskiej dopuszczono do dewastacji drzewostanu właśnie przez to, że nie zlikwidowano zagrożenia – wskazał dr inż. Bogdan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej w Gdańsku.

Polski rząd próbował, ale natrafił na sprzeciw unijnych instytucji. Kontrowersje wzbudza jednak nie tylko sama wycinka niemieckiego lasu, ale także planowane zużycie wody przez amerykańską firmę motoryzacyjną. Chodzi o ponad 370 tys. litrów wody na godzinę. Zagrożone jest także życie okolicznych zwierząt – nietoperzy, jaszczurek, węży oraz wilków.

TV Trwam News

drukuj