Nie żyje dezerter z Polski
Polski dezerter Emil Czeczko nie żyje. Białoruskie służby znalazły go martwego w jego mieszkaniu w Mińsku. „To dowód na bezwzględność zbrodniczego reżimu Alaksandra Łukaszenki” – tak informację o śmierci polskiego dezertera w Mińsku skomentował rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn.
St. szer. Emil Czeczko w grudniu ubiegłego roku uciekł na Białoruś, gdzie poprosił o azyl. Wcześniej miał poważne problemy z prawem. Po ucieczce został oskarżony o dezercję.
Na Białorusi mężczyzna był wykorzystywany przez tamtejsze służby w operacji informacyjnej przeciwko Polsce. Badany był także wątek szpiegowski. W białoruskich i rosyjskich mediach Czeczko opowiadał, że podczas służby na granicy był zmuszany do rozstrzeliwania nielegalnych migrantów.
Dziś Białoruski Komitet Śledczy poinformował, że Emil Czeczko został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu w Mińsku. Z pierwszych doniesień wynika, że miał się powiesić. Komitet śledczy – jak czytamy w komunikacie -rozważa wszystkie możliwe wersje tego, co się wydarzyło, w tym brutalny charakter śmierci z udziałem osób trzecich.
„Śmierć E. Czeczko to dowód na bezwzględność zbrodniczego reżimu Łukaszenki. Jednocześnie tragiczny koniec, do którego doprowadziła decyzja o dezercji i zdradzie Ojczyzny” – tweet tej treści zamieścił w czwartek rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn.
Śmierć E. Czeczko to dowód na bezwzględność zbrodniczego reżimu Łukaszenki. Jednocześnie tragiczny koniec, do którego doprowadziła decyzja o dezercji i zdradzie Ojczyzny.
— Stanisław Żaryn (@StZaryn) March 17, 2022
TV Trwam News



