Nie milkną echa po rozmowie Trumpa z Putinem
Po rozmowie Trump-Putin mnożą się oskarżenia przeciwko amerykańskiej administracji. Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych odpowiada, że nie ma mowy o zdradzie, a obie strony – Rosja i Ukraina – będą musiały uznać rzeczy, których nie chcą.
Donald Trump, po rozmowie z Putinem, znalazł się pod ostrzałem nieprzychylnych mu amerykańskich mediów. „Washington Post” pisze o sojuszu między politykami i niepokoju Wołodymyra Zełenskiego. BBC przekonuje, że dla Putina sama rozmowa jest już dyplomatycznym sukcesem, a „Politico” określa rozmowę jako moment, którego od lat bały się Europa i Ukraina. W tę narrację wpisują się Niemcy, ponieważ minister obrony tego kraju oskarża Donalda Trumpa o błędy w negocjacjach.
– Administracja Trumpa już publicznie poczyniła ustępstwa wobec Putina, zanim negocjacje się rozpoczęły – wskazał minister obrony Niemiec, Boris Pistorius.
Ustępstwami Niemcy nazywają publiczne stanowisko Trumpa w sprawie członkostwa Ukrainy w NATO.
– Osobiście uważam, że nie jest to realne – wskazał prezydent Donald Trump.
Amerykański prezydent nie spodziewa się, by Ukraina odzyskała całe swoje terytorium. Były doradca Trumpa, John Bolton, z którym obecny prezydent jest w konflikcie, uznał, że amerykański przywódca poddał się Putinowi.
We francuskiej prasie czytamy oskarżenia, że Donald Trump zrywa z zasadą „nic o Ukrainie bez Ukrainy”. Pytany o to jednak sekretarz generalny NATO, przypomniał, że Dodnald Trump rozmawiał i z Putinem, a także z Zełenskim.
– Oczywiście jest kluczowe, by Ukraina była zaangażowana we wszystko, co jej dotyczy – podkreślił Mark Rutte.
W drodze na rozmowy unijnych ministrów państw NATO z zarzutami kierowanymi w stronę nowej amerykańskiej administracji mierzył się sekretarz obrony.
– Jest uznanie, że cały świat i Stany Zjednoczone są zaangażowane i zainteresowane pokojem, pokojem wynegocjowanym – jak powiedział prezydent Trump – powstrzymującym zabijanie. To będzie wymagało od obu stron uznania rzeczy, których nie chcą – wskazał sekretarz obrony USA, Pete Hegseth.
Ukraiński portal „Europejska Prawda” uznał rozmowę telefoniczną Trumpa z Putinem za zimny prysznic dla Europy. Ocenił, że Ukraina traci swoją podmiotowość. Jak czytamy, Trump skonfrontował Zełenskiego z faktem, że proces negocjacji już się rozpoczął, a Ukraina nie przystąpiła do niego z pozycji siły.
TV Trwam News




