fot. PAP/Newscom

Nie będzie denuklearyzacji Korei Północnej?

Szanse na normalizację stosunków między Koreą Północną a Stanami Zjednoczonymi maleją – to ocena szefa departamentu ds. USA w ministerstwie spraw zagranicznych Korei Północnej.

Od czerwca trwa impas w sprawie likwidacji arsenału nuklearnego Korei Północnej. To właśnie w czerwcu w strefie zdemilitaryzowanej na granicy obu Korei rozmawiali Donald Trump i Kim Dzong Un. Przedstawiciele reżimu Korei liczą, że jeszcze przed końcem roku rozmowy będą kontynuowane.

– Daliśmy Stanom Zjednoczonym sporo czasu i czekamy na odpowiedź do końca roku albo na jakieś rezultaty. Mamy nadzieję, że wszystko rozwinie się pozytywnie, ale muszę to powiedzieć – szanse na poprawę stosunków maleją z każdym dniem – powiedział podczas międzynarodowej konferencji na temat nierozprzestrzeniania broni jądrowej w Moskwie szef departamentu ds. USA w ministerstwie spraw zagranicznych Korei Północnej.

Korea sama nie zrobiła kroku naprzód. Testując kolejne rakiety nadal pozostaje zamknięta na świat, ale przedstawiciel reżimu zarzuty kieruje w stronę Stanów Zjednoczonych.

– Obserwujemy wrogie działania w polityce Stanów Zjednoczonych, byliśmy świadkami ćwiczeń wojskowych prowadzonych przez USA i Koreę Południową. Wszystko to powoduje ciągłe napięcia w regionie – tłumaczył.

Z pewnością ważnym graczem w konflikcie jest także Moskwa. Pod koniec kwietnia tego roku Kim Dzong Un odwiedził Władimira Putina. Rosja pozornie proponuje dialog, choć oficjalnie nie określa swojej roli.

– Rozwiązanie problemu nuklearnego na Półwyspie Koreańskim jest możliwe tylko na drodze dyplomatycznej, opartej na dialogu pomiędzy wszystkimi zainteresowanymi krajami. Początek takiego procesu byłby możliwy tylko wtedy, gdy rozmowy polityczne oparte były na wzajemnych krokach naprzód krajów bezpośrednio zaangażowanych – zaznaczył minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.

Szanse na zorganizowanie spotkania strony amerykańskiej i północnokoreańskiej jeszcze w tym roku są raczej znikome, choć bez wątpienia znaczący krok naprzód w tej sprawie byłby dla Donalda Trumpa ważny w kontekście przyszłorocznych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

TV Trwam News

drukuj