fot. pixabay.com

[NASZ DZIENNIK] Licencja na zabijanie

Udostępnienie dzieciom środków wczesnoporonnych wygląda na zaplanowane działanie mające na celu deprawację młodzieży – akcentuje prof. Bogdan Chazan,  lekarz ginekolog i położnik oraz były konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa, na łamach „Naszego Dziennika”.

Dnia 24 stycznia 2024 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który ma umożliwić zakup dzieciom po 15. roku życia bez recepty, a więc bez kontroli lekarskiej, także bez kontroli rodzicielskiej, tak zwanej pigułki „dzień po”.

Czym jest pigułka „dzień po”? Jest to środek farmaceutyczny, hormon o intensywnym działaniu, octan uliprystalu, sprzedawany w jednorazowych dawkach 30 mg jako ellaOne, którego przyjęcie po współżyciu ma zapobiec zajściu w ciążę. Ma on skutecznie działać przyjęty nawet po pięciu dniach. Preparat ten nie powinien być dostępny, za okazaniem recepty i bez niej, ponieważ prowadzi do śmierci poczętych dzieci, do powikłań zdrowotnych i problemów psychologicznych kobiet. Skandaliczne wprowadzenie go do szerokiego, niekontrolowanego użytku nawet wśród dzieci jest czymś niedopuszczalnym i karygodnym, ogranicza prerogatywy konstytucyjne i prawa rodzicielskie, krzywdzi młodzież i dzieci.

Zastanówmy się, jakie mogą być i prawdopodobnie będą społeczne i medyczne skutki wprowadzenia tej ustawy.

Działanie wczesnoporonne

Producent nie zaleca stosowania tego preparatu przez dzieci, ponieważ jego przyjmowanie może łączyć się z nieodwracalnym, szkodliwym wpływem na rozwijający się organizm dziewczynki i jej nieustabilizowany jeszcze układ hormonalny. Ktoś może powiedzieć, że w przypadku ellaOne będzie to pojedyncza dawka. Można jednak sobie wyobrazić, że dziewczyna pozbawiona kontroli lekarskiej i rodzicielskiej weźmie „na wszelki wypadek” kilka tabletek naraz i będzie powtarzać branie ich często, według jej potrzeb…

Planowana dostępność preparatu bez recepty wprowadza społeczeństwo w błąd, że jest to środek bezpieczny, niewywołujący dolegliwości ani powikłań. To nie jest prawda.

Preparat podany w tak wysokiej dawce będzie zakłócał prawidłowe funkcjonowanie organizmu kobiety. Wiadomo, że jest przyczyną zaburzeń cyklu miesiączkowego, nieprawidłowych krwawień, bólów brzucha, mdłości, wymiotów, że może powodować bóle i zawroty głowy, uczucie zmęczenia. Czasem wywołuje dreszcze, gorączkę, drażliwość, bezsenność, zaburzenia widzenia. Bez obecności lekarza nie będzie można rozpoznać, że są przeciwwskazania do stosowania tych pigułek: migrena i choroby przebiegające z nadmiernym krzepnięciem krwi. Stąd tylko krok do poważnych powikłań zdrowotnych. Kiedy leczymy pacjenta, godzimy się na uboczne działanie leków, starając się zmierzyć relacje między ryzykiem a korzyścią. Środki wpływające na płodność stosują osoby zdrowe. Tutaj poważne ryzyko zdrowotne znaczy o wiele więcej.

Bardzo ważna jest prawidłowa, zgodna z wiedzą medyczną informacja o mechanizmie działania pigułki „dzień po”. W badaniach wykazano, że obok innych mechanizmów działania uliprystal może również zaburzać mechanizm zagnieżdżania zarodka w błonie śluzowej macicy, ponieważ wpływa na grubość endometrium, zmienia proces jego dojrzewania i strukturę. Zarodek nie może zagnieździć się w błonie śluzowej macicy i obumiera. Uliprystal zwalnia skurcze mięśniówki jajowodów, prowadząc do zaburzenia wzajemnych relacji czynności zygoty, jajowodu i błony śluzowej macicy. Może to również prowadzić do zaburzeń procesu zagnieżdżania zarodka, do jego śmierci i zwiększać częstość ciąż pozamacicznych. Istnienie mechanizmu przeciwzagnieżdżeniowego tłumaczy skuteczność preparatu podanego podczas owulacji i uzasadnia ogłoszone przez producenta działanie do pięciu dni od momentu współżycia. Niektórzy autorzy prac naukowych mówią, że uliprystal nie ma działania poronnego, bo ciąża ma się – według nich – zaczynać dopiero od momentu zagnieżdżenia zarodka w błonie śluzowej macicy. To zwykłe mydlenie oczu. Nie jest ważne, kiedy zaczyna się ciąża, ważne, kiedy zaczyna istnieć człowiek.

Wywoływanie lawiny aborcji

Czy rzeczywiście udostępnienie pigułek „dzień po” zmniejsza częstość tzw. nieplanowanych ciąż? Okazuje się, że jest wprost przeciwnie, że ją zwiększa. Sprzyja przypadkowym kontaktom seksualnym, co zwiększa częstość poczęć, a więc i aborcji, bo wiadomo, że aborcja jest częstym następstwem antykoncepcji u kobiet, które ją stosują. W przypadku młodych ludzi, a właściwie dzieci, dla których pigułki mają być dostępne wszędzie, być może także w sklepikach szkolnych, sprawy wyglądają bardzo poważnie. Częstość występowania raka szyjki macicy wzrasta przy wczesnej inicjacji seksualnej i dużej liczbie partnerów w młodości, a do tego właśnie prowadzić będzie szerokie udostępnienie preparatu. Pigułka stwarza idealne warunki do rozwoju tego nowotworu w wieku dojrzałym, podobnie jak niepłodności, której sprzyjać będą choroby przenoszone drogą płciową przebyte w młodym wieku.

Trzeba koniecznie powiedzieć, że w badaniach doświadczalnych udowodniono szkodliwy dla zarodków zwierząt, embriotoksyczny wpływ pigułek „dzień po”. Świadomość tego faktu może, niestety, w przypadku nieskuteczności preparatu sprzyjać decyzji o aborcji, motywowanej obawą o prawidłowy rozwój dziecka poddanego w najwcześniejszej fazie szkodliwemu wpływowi specyfiku.

Udostępnienie dzieciom pigułek „dzień po” wygląda na celowe działanie mające na celu deprawację młodzieży. Zawarcie małżeństwa możliwe jest po 18. roku życia, ale promuje się dużo wcześniejsze rozpoczęcie współżycia seksualnego. Ułatwianie dostępu do tych środków to zachęta do seksualnych relacji przedmałżeńskich. Istnieje też uzasadniona obawa, że uchwalenie ustawy może również sprzyjać pedofilii.

Cóż, zabronione będzie zadawanie uczniom prac domowych, więc tę pustkę czasową trzeba będzie czymś wypełnić. Pozostaną smartfony i relacje towarzyskie, które mogą się wydawać „bezpieczne” po zakupieniu pigułki za rogiem ulicy.

Jest też inny problem. Sytuacja, jaka powstanie po uchwaleniu ustawy, sprzyjać będzie ponoszeniu wyłącznie przez kobiety odpowiedzialności za podjęcie współżycia, skłaniając przy tym mężczyzn do lekkomyślnych i nieodpowiedzialnych zachowań. Czasem mogą to być zachowania agresywne, gdyż powszechna dostępność pigułek może nasilać przemoc wobec kobiet, także przemoc rówieśniczą wobec dziewcząt. A wśród dziewcząt, a właściwie dzieci, zwiększy się częstość rówieśniczego hejtu, konfliktów rodzinnych, depresji i samobójstw. W przyszłości spodziewać się można poważnych zaburzeń fizycznego i psychicznego zdrowia prokreacyjnego kobiet. Czy trudno przewidzieć takie następstwa uchwalenia ustawy? Chyba nie. Ale chodzi o coś innego, o przekształcenie młodego pokolenia w bezwolną masę, którą w przyszłości łatwo będzie zarządzać, jego moralną deprawację, oderwanie od systemu wartości. Ma to być jedno z narzędzi budowania „nowego” świata, cywilizacji śmierci i panowania ideologii, której komunistyczną odmianę doskonale pamiętam z dzieciństwa i młodości.

prof. Bogdan Chazan/Nasz Dziennik

drukuj

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl