fot. pixabay.com

Nasz Dziennik: Ideologia wypiera rozum. Próba budowy wegańskiego społeczeństwa

Środowiska tzw. ekologów coraz śmielej domagają się prawdziwej rewolucji w kwestii produkcji żywności. Celem stały się teraz ryby. Pogląd budowy wegańskiego społeczeństwa przeczy naukom o żywności i naukom medycznym.

Obok postulatu zakazu sprzedaży żywych ryb pojawiło się wprowadzenie absolutnego zakazu ich poławiania.

– Są to żądania absurdalne. Równie mocno jak zakazu wędkarstwa domagają się zakazu rybołówstwa. A ryby mają nieocenioną wartość dla człowieka. Ich rola odżywcza w diecie jest ogromna. Utopią są postulaty budowy wegańskiego społeczeństwa, a więc bez mięsa i ryb – mówi „Naszemu Dziennikowi” Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Według skrajnej lewicy już w 2023 r. w Unii Europejskiej miałby obowiązywać zakaz polowań, w tym wędkarstwa. Od 2025 r. miałby obowiązywać zakaz otwierania nowych hodowli, a do 2040 r. w UE nie hodowałoby się żadnych zwierząt.

– Czy tzw. ekolodzy zdają sobie sprawę z faktu, że nawet gdyby cały świat miał być karmiony roślinami, to te rośliny będzie trzeba gdzieś uprawiać? Czy w swoim amoku wiedzą, że uprawy roślin powstaną tam, gdzie dziś rosną – tak głośno brane przez nich w obronę – lasy deszczowe? – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Szczepan Wójcik, rolnik i prezes Fundacji Polska Ziemia.

Pogląd budowy wegańskiego społeczeństwa przeczy naukom o żywności i naukom medycznym.

– Nie trzeba być ekspertem, by zdawać sobie sprawę z konieczności zbilansowania różnych składników pokarmowych. Jest to więc w pierwszym rzędzie przekroczenie granic racjonalności – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, etyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Jest to także przekroczenie granic etycznych.

– Promując ideologię, próbuje się zniszczyć wartość człowieka, jego wolność i odpowiedzialność, jego godność, która jest wyjątkową wartością w świecie stworzeń. Oznacza to, że człowiek jest podmiotem w świecie przedmiotów. To są w istocie tematy etyczne, które zostają tutaj w sposób cyniczny podważone – wskazuje etyk.

Głos w sprawie zabrał Polski Związek Wędkarski. Odrzucając postulaty likwidacji wędkarstwa, przypomina, że wędkarze zrzeszeni w PZW prowadzą szereg działań w kierunku ochrony oraz poprawy stanu siedlisk przyrodniczych.

– To ze składek naszych członków buduje się i odtwarza tarliska dla ryb, wspiera programy restytucji (przywrócenie gatunku zagrożonego wyginięciem) ryb łososiowatych i jesiotra bałtyckiego. To dzięki podjętym pod koniec XX w. wspólnym działaniom PZW i polskich naukowców udało się przywrócić wiele cennych gatunków ryb reofilnych, tj. brzana, świnka, certa, boleń czy kleń, do polskich rzek – informuje Polski Związek Wędkarski.

Postulat wprowadzenia zakazu wędkarstwa – w jego ocenie – jest bardzo niebezpieczny. Nie tylko uderza w działania, które chronią przyrodę, ale też stanowi ograniczenie praw i swobód obywatelskich.

Dużym impulsem dla środowisk tzw. obrońców zwierząt było przeforsowanie na forum UE zakazu stosowania klatek w hodowli. Postulat początkowo wyśmiewany przez rolników i hodowców znalazł gorących zwolenników wśród członków Komisji Europejskiej. Od 2027 r. chów klatkowy wybranych zwierząt będzie w UE nielegalny.

Szereg negatywnych skutków przyniosłaby realizacja postulatu wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt. Temu zagadnieniu przyjrzał się Instytut Analiz Środowiskowych. Zwraca on uwagę, że cichymi ofiarami zakazu hodowli byłyby osoby najsłabsze – chorzy i potrzebujący. Zakaz hodowli to również brak koni do hipoterapii dzieci z porażeniem mózgowym i innymi chorobami czy brak psów do dogoterapii dzieci z zanikiem mięśniowym lub zaburzeniami rozwojowymi. Służby ratownicze nie mogłyby korzystać z psów ratowników, a osoby niewidome z psów przewodników.

Zwierzęta ruszą do miast

Wielkim problemem dla człowieka byłby także zakaz polowań.

– Myśliwi pełnią ważną funkcję społeczną. Dbają o to, aby populacja zwierząt osiągnęła odpowiedni poziom. Gdy przestaną to robić, wówczas będzie tak dużo zwierząt, że będą musiały opuścić lasy, aby zdobyć pożywienie. Ruszą w kierunku pól – zniszczą wszystkie uprawy i ktoś będzie musiał za to płacić odszkodowania, zakładam, że podatnik – podkreśla Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Konsekwencją zniszczonych upraw będą braki żywności i wzrost cen.

– Zwierzęta ruszą do miast, gdzie mogą być niebezpieczne dla ludzi. Znacznie wzrosną wypadki drogowe z ich udziałem. Jednym nieracjonalnym postulatem można zdestabilizować całe życie społeczne – podnosi prezes KRIR.

Projekty zakazu rybołówstwa, polowań i hodowli wpisują się czytelnie w tak zwany zoopersonalizm, front ideologiczny, który dokonuje przewartościowań w hierarchii wartości.

– Istotom rozumnym odbiera należne im prawa, natomiast przypisuje te prawa istotom nierozumnym, stojącym poniżej człowieka. Sądzę, że powodów tego stanu rzeczy jest wiele – stwierdza ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.

Peter Singer, jeden z prekursorów tzw. praw zwierząt, dokonał przełomu w swoim myśleniu, gdy w czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych odwiedzał zaplecze jednej z popularnych restauracji produkujących hamburgery.

– Widząc warunki hodowli zwierząt, warunki uboju zwierząt, dokonał radykalnej rewolucji w swoim myśleniu. Ten fakt świadczy jedynie o ułomności myślenia w tym sensie, że pokazuje, iż zamiast zaradzać problemowi, tworzy się ogromną ideologię, która burząc ład i porządek, nie proponuje niczego sensownego. Ten fakt pokazuje zarazem prymat emocji nad racjonalnością – wskazuje etyk.

Ważnym czynnikiem jest upolitycznienie tematu.

– Dla wielu współczesnych ludzi zajmujących się polityką, czy też bawiących się w politykę, każdy temat oryginalny i nietypowy staje się łatwym narzędziem gry politycznej – zauważa ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Zagrożenie bardzo realne

Postulatu budowy wegańskiego społeczeństwa nie można lekceważyć.

– Niewątpliwie są to poglądy zarówno irracjonalne, absurdalne, jak i złowrogie. Problemem naszych czasów jest to, że współczesny człowiek rzadko posługuje się rozumem. Stąd mamy do czynienia z ekspansją takich ideologii, jak gender, tzw. ekologia głęboka czy tzw. prawa zwierząt. Absurdalności tych poglądów odpowiada złowroga siła rażenia, ponieważ te ideologie uderzają w pewne punkty strategicznie ważne, takie jak zapisy prawne, narracje medialne, programy edukacyjne i naukowe. Stąd nie można ich lekceważyć – zwraca uwagę rozmówca „Naszego Dziennika”.

 

Rafał Stefaniuk/Nasz Dziennik/radiomaryja.pl

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl