fot. PAP/Tomasz Gzell

Naciski z Brukseli ws. polskiego sądownictwa

W spór o polskie sądownictwo po raz kolejny włącza się Bruksela. Komisja Europejska powtarza narrację opozycji i mówi o zagrożeniu dla niezależności sędziów. Opozycja z kolei wręcz ponagla unijnych polityków do kolejnych działań. We wtorek Parlament Europejski debatował o nowej ustawie dotyczącej odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Padło nawet wprost żądanie, by powiązać praworządność z wypłatą unijnych środków.

W Parlamencie Europejskim opozycja powtarzała hasła, po które sięgała już wcześniej. I w polskim Sejmie, i w Senacie padały przecież słowa o „ustawie represyjnej” czy „kagańcowej”.

To wy – mówię do Prawa i Sprawiedliwości – nękacie sędziów i Polaków –powiedział europoseł Platformy Obywatelskiej Andrzej Halicki.

Sędziowie nie są w żaden sposób represjonowani przez rząd – podkreślił dr Piotr Gawryszczak, historyk i politolog. Tłumaczył, że w polskim wymiarze sprawiedliwości potrzebny jest niezależny sąd dyscyplinarny dla sędziów.

– Który będzie sprawdzał, czy to był ich błąd, czy to było ich celowe zaniechanie, bo przecież o celowych zaniechaniach i błędach sędziów też możemy mówić, bo takie przykłady również się pojawiają – wyjaśnił dr Piotr Gawryszczak.

W narrację polskiej opozycji, m.in. o nowej ustawie dyscyplinującej sędziów, wpisała się wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova.

– Ta ustawa jest kontrowersyjna. Mówiła już o tym Komisja Wenecka, bo niezawisłość sędziów jest zagrożona – podkreśliła Vera Jourova.

Sylwia Spurek, europoseł z Wiosny, wręcz poganiała Komisję Europejską, by podjęto kolejne działania.

– Bez mechanizmu łączącego praworządność i fundusze unijne nie zatrzymamy ciągnącego się od lat festiwalu łamania konstytucji – zaznaczyła Sylwia Spurek.

Łączenie unijnych funduszy z praworządnością to jedna, ale nie jedyna groźba, jakie płyną pod adresem Polski. Kolejna może dotyczyć kar ze strony Trybunału Sprawiedliwości. Na razie TSUE takie informacje dementuje.

– Na razie jest to kwestia czysto hipotetyczna. Oczekujemy na stanowisko TSUE. Do momentu kiedy nie mamy jednoznacznego stanowiska Trybunału, to nie możemy gdybać – powiedziała dr Edyta Krzysztofik z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

W Parlamencie Europejskim europoseł PiS Beata Szydło podkreślała, że Polska ma prawo reformować swój wymiar sprawiedliwości. Angażowanie unijnych instytucji w wewnętrzny spór w Polsce jest sprzeczne z traktatami – dodała była premier.

– Odmawia się Polsce podejmowania suwerennych decyzji wynikających z traktatów – wyjaśniła Beata Szydło.

Beata Szydło tłumaczyła, że kolejna debata w Parlamencie Europejskim wpisuje się w kampanię przed wyborami prezydenckimi w Polsce.

– Instytucje unijne nie powinny mieszać się w proces wyborczy w żadnym kraju członkowskim – akcentowała Beata Szydło.

W kampanii prezydenckiej z ust polityków opozycji wielokrotnie padały hasła o polexicie. Powtórzył je lider Wiosny Robert Biedroń.

– Wstydzę się, że w moim kraju żyją ludzie, którzy są gorsi od komunistów, bo zniszczyli mój kraj gorzej, niż zrobili to komuniści – stwierdził Robert Biedroń.

Akurat takie hasła z prawdą mają niewiele wspólnego. Zwłaszcza, że komuniści posługiwali się innymi metodami – zaznaczył dr Piotr Gawryszczak.

– To było albo strzelanie w tył głowy, albo wsadzanie ludzi za niewinność, za posiadanie kilku nabojów, albo za jakiś kontakt z ludźmi ukrywającymi się – powiedział dr Piotr Gawryszczak.

W Polsce nic takiego się nie dzieje – choć inaczej widzi to europoseł Andrzej Halicki.

– Jest raport, który dotyczy 64 sędziów represjonowanych nielegalnie przez Izbę Dyscyplinarną, która nie powinna działać – podkreślił dr Piotr Gawryszczak.

To, że nie powinna działać, stwierdził nie Trybunał Sprawiedliwości, ale Sąd Najwyższy. W Polsce wciąż toczy się dyskusja, czy w ogóle takie orzeczenie mogło zapaść.

– Sam Trybunał w tym konkretnym przypadku nie stwierdził, czy mamy do czynienia z sądem niezawisłym, czy nie, ale wskazał te kryteria, które muszą być brane pod uwagę przez sądy krajowe – wskazała dr Edyta Krzysztofik.

Instrumentalne traktowanie praworządności europoseł Beata Szydło zarzucała nie tylko opozycji, ale i Parlamentowi Europejskiemu.

– Nie ulegajcie presji politycznych frustratów, którzy nie mogą pogodzić się z demokratycznym wyborem – akcentowała Beata Szydło.

Europoseł PiS Patryk Jaki porównywał z kolei przepisy, jakie znalazły się w polskiej ustawie o sędziach, z przepisami z Niemiec.

– Gdzie sędzia lub inna osoba popełniająca prowadzenie jakichś spraw, nagina prawo, może być pozbawiona od roku do pięciu lat pozbawienia wolności – mówił Patryk Jaki.

Rząd konsekwentnie powtarza, że przepisy, jakie zostały przyjęte w Polsce, w niczym nie odbiegają od regulacji, jakie stosują inne państwa Unii Europejskiej.

TV Trwam News

drukuj