Na Ukrainie wyświetlany jest film „Zielona Granica” szkalujący polskich żołnierzy i funkcjonariuszy broniących naszej granicy
Na Ukrainie wyświetlany jest film „Zielona Granica” szkalujący polskich żołnierzy i funkcjonariuszy broniących naszej granicy. Powiela on też rosyjską propagandę na temat sytuacji. Pokazy organizuje Instytut Polski w Kijowie nadzorowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Film Agnieszki Holland trafił do kin w ubiegłym roku. Krótko przed wyborami parlamentarnymi. Przedstawia kłamliwą wersję wydarzeń na polsko-białoruskiej granicy. Polscy strażnicy graniczni, policjanci i żołnierze są w nim przedstawieni jako agresywni oprawcy znęcający się nad migrantami próbującymi przedostać się z Białorusi do Polski.
Teraz kontrowersyjny film jest wyświetlany na Ukrainie. Pokazy w ramach Dni Kina Polskiego zorganizował dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie, Jarosław Godun, mianowany na to stanowisko przez koalicję rządzącą. Pokazy są bezpłatne. Instytut Polski promuje fałszywy przekaz – podkreślił dr Andrzej Kołakowski.
– Ten film, który opluwa polski mundur, który pokazuje nieprawdziwe informacje o sytuacji na granicy, ma przekonywać, że Polacy są krajem ksenofobicznym, nienawidzącym obcokrajowców, rasistowskim – wskazał dr Andrzej Kołakowski.
Paradoksalnie Instytut Polski powiela na Ukrainie rosyjską narrację o bezdusznych polskich żołnierzach i funkcjonariuszach. Tymczasem to Białoruscy pogranicznicy i żołnierze stosują przemoc wobec migrantów. Problemu nie widzi MSZ, co potwierdza rzecznik resortu, Paweł Wroński, były dziennikarz „Gazety Wyborczej”.
– To jest wizja artystyczna. Pokazywane jest zaprzeczenie rosyjskiej narracji. Proszę zobaczyć, że ci ludzie, uchodźcy, są ofiarami polityki Białorusi – mówił Paweł Wroński.
Problemu nie dostrzega również wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który nie stanął murem za żołnierzami. Jego resort nie zwróci się z protestem do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
– To jest ocena polityczna każdego z nas. To nie ministerstwo jest tu stroną. Uważam, że jest dużo więcej lepszych publikacji, które można przedstawić – wskazał Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polski rząd nie jest zainteresowany obroną polskich mundurowych, którzy z narażeniem życia chronią naszych granic – zwrócił uwagę poseł PiS, Przemysław Czarnek.
– Jest to kompromitacja pana Sikorskiego, MSZ i polskiego ministerstwa kultury. To jest niebywały skandal. Sikorski do dymisji! – podkreślił poseł Przemysław Czarnek.
W ubiegłym roku na temat filmu jednoznacznie wypowiedział się prezydent Andrzej Duda.
– Nie dziwię się, że funkcjonariusze Straży Granicznej, którzy zapoznali się z tym filmem użyli hasła znanego nam z okupacji hitlerowskiej, kiedy propagandowe hitlerowskie filmy pokazywano w naszych kinach: „Tylko świnie siedzą w kinie” – mówił prezydent Andrzej Duda.
Donos na prezydenta za te słowa złożył Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych kierowany przez poszukiwanego przez policję Rafała Gawła. Mężczyzna ukrywający się w Norwegii miał dopuścić się oszustw finansowych. Prezydent Andrzej Duda stanie przed sądem za swoją wypowiedź. To absurd – wskazał prof. Mirosław Habowski. Dodał, że jest to na rękę tym, którzy forsują wersję wydarzeń przedstawioną w filmie.
– Zagrożenia cenzorskie są. Niezbyt roztropne jest oskarżanie prezydenta w takich sprawach – mówił prof. Mirosław Habowski.
Rozprawa zaplanowana jest na październik przyszłego roku. Już po zakończeniu kadencji prezydenta Andrzeja Dudy.
TV Trwam News



