fot. pixabay.com

MSZ Chin: Tezy o chińskim zagrożeniu dla Grenlandii są bezpodstawne

Chińskie MSZ odrzuciło twierdzenia USA o „chińskim zagrożeniu” dla Grenlandii, nazywając je bezpodstawnymi. Resort zareagował też na słowa prezydenta USA, Donalda Trumpa, w Davos o rzekomym braku farm wiatrowych w Chinach, zapewniając o wiodącej pozycji kraju w energetyce odnawialnej.

„Chiny sprzeciwiają się praktyce tworzenia czegoś z niczego i wykorzystywania Chin jako pretekstu do osiągania własnych korzyści” – oświadczył rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Guo Jiakun, na briefingu prasowym.

To reakcja na zapowiedź NATO, że negocjacje między Danią, Grenlandią i USA będą kontynuowane, aby zapewnić, że „Rosja i Chiny nigdy nie zdobędą przyczółku – gospodarczego ani militarnego” na tej wyspie.

Donald Trump wielokrotnie twierdził, że kontrola nad Grenlandią jest niezbędna dla bezpieczeństwa USA wobec zakusów Pekinu i Moskwy. W środę podczas przemówienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos wycofał się jednak z groźby nałożenia ceł karnych na kraje NATO sprzeciwiające się jego planom i zasugerował, że nie zamierza przejmować siłą Grenlandii, autonomicznego terytorium Danii.

Guo Jiakun odniósł się też do słów Donalda Trumpa, że choć Chiny produkują „prawie wszystkie turbiny wiatrowe”, to „nie był w stanie znaleźć w Chinach żadnych farm wiatrowych”, a nabywców tej technologii określił mianem „głupich”. Rzecznik zwrócił uwagę, że Chiny od 15 lat są „liderem pod względem mocy wiatrowych”, która w 2025 r. przekroczyła 600 mln kilowatów.

„Wysiłki Chin w walce ze zmianami klimatu oraz promowaniu rozwoju i wykorzystywania energii odnawialnej na świecie są oczywiste dla wszystkich” – skwitował dyplomata.

PAP

drukuj