Minister bagatelizuje sprawę
Z posłem Andrzejem Derą (PiS) rozmawia Zenon Baranowski
Minister sprawiedliwości mówi, że nie widzi żadnego dowodu na winę Chlebowskiego i Drzewieckiego…
– To jest bagatelizowanie sprawy. A przecież jest zupełnie inaczej. Opisane w gazecie są pewne działania zbieżne w czasie i logiczna jest blokada pewnych zapisów dobrych dla państwa, a szkodliwych dla czerpiących zyski z hazardu. Są konkretne działania – pismo Drzewieckiego. Jest szereg działań powiązanych ze sobą. Jeżeli tak jest w Polsce budowane prawo…
Premier dostał informację o działaniach CBA w połowie sierpnia, potem ponownie za miesiąc, ale żadnych działań jednak nie widzimy. Rozumiem, że pomysł na komisję śledczą zgłoszony przez PiS jest odpowiedzią na tę bezczynność?
– Mamy szereg informacji, o których mówiłem. Ponadto jest bardzo poważna insynuacja, że po informacji CBA do premiera nastąpił przeciek, bo ci przedsiębiorcy wiedzieli, że są podsłuchiwani. Pytanie, co zrobiono w tej sprawie, jakie działania podjęły organa państwowe? To są rzeczy ważne i chcemy uzyskać na nie odpowiedź. A odpowiedzią dzisiaj jest milczenie. Nie ma żadnych reakcji, żadnych informacji. To jest w tym momencie znamienne.
Do tego dochodzi informacja, że Mariusz Kamiński ma mieć postawione zarzuty…
– To jest w myśl hasła, że jeżeli ktoś działa, to postawmy mu zarzuty, żeby go wyeliminować. Nie wini się przyczyn takich zjawisk, tylko tego, kto ujawnia takie zjawiska. Dla mnie jest to jeden wielki skandal.
Chlebowski tłumaczy się, że to były prywatne rozmowy i że nieco przekroczył zasady…
– Mówimy tu o poważnych sprawach. Jaki interes miał pan Chlebowski, aby blokować zapisy korzystne dla Skarbu Państwa jako szef komisji finansów publicznych, a korzystne dla dwóch przedsiębiorców, dla ludzi związanych z branżą hazardową? Jakie motywy miał też minister sportu, który najpierw uważał, że przepisy są dobre, a potem zmienił to zdanie? Jeżeli to są tylko niefortunne rozmowy, to ja przepraszam… To są działania na szkodę Skarbu Państwa.
Dziękuję za rozmowę.
