fot. Dawid Bagiński

„Miejsce wybrane przez Boga” – Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu

W diecezji szczecińsko-kamieńskiej znajduje się szczególne miejsce wybrane przez Boga. Takie miano uzyskał Myślibórz, ponieważ to o tym miejscu pisała św. s. Faustyna. Wizje, które doświadczała za przyczyną Boga dotyczyły „niedużego kościółka” z charakterystycznym witrażem. Choć święta nigdy fizycznie nie dotarła do Myśliborza, to stało się ono miejscem kultu Miłosierdzia Bożego. Przenieśmy się na chwilę do tego kościoła i poznajmy jego historię.

fot. Dawid Bagiński

Myślibórz to miasteczko położone w województwie zachodniopomorskim. Miejsce bardzo podobne do tych, które możemy spotkać na terenach przygranicznych, a jednak tak szczególne w oczach Boga. To tam w 1905 roku rozpoczęła się budowa kościoła, a zakończyła trzy lata później. Co bardzo ważne – o czym przypomniał ks. kan. Janusz Zachęcki – od początku był kościołem polskim.

– Wybudowany został przez Polaków, którzy pracowali na terenach niemieckich i ze swoich dobrowolnych składek ten kościół wznieśli. Nie został też w żaden sposób zniszczony i cały czas był czynny – dodał.  

Kapłan zwrócił uwagę na jeszcze jeden szczegół, który będzie miał ogromne znaczenie dla przyszłości tego miejsca.

– Zbieżność dat, bo w tym samym roku (1905) na świat przychodzi s. Faustyna Kowalska – zaznaczył duchowny.

Postać ta pojawia się nieprzypadkowo. W latach 1935-1937 i późniejszych s. Faustyna otrzymała od Boga liczne prorocze wizje, które między innymi dotyczyły „niedużego kościółka” i nowego Zgromadzenia, jakie przy tym kościele miało rozpocząć swoją działalność.

Gdy siostry tutaj przyjechały, to Myślibórz urzekł je takim spokojem, pięknym otoczeniem i zaczęły prowadzić życie wspólne. Chodziły na początku w świeckich strojach. Nie było po nich widać zewnętrznie, że są siostrami zakonnymi – wyjaśniła s. Benedetta Hutnikiewicz ZSJM.

fot. Dawid Bagiński

Niedługo po siostrach do Myśliborza zawitał ks. Michał Sopoćko. Przyjechał do tego miejsca, żeby je sprawdzić, a także nadzorować powstanie nowego Zgromadzenia. Była to jedna z obietnic, jaką złożył ks. Michał Sopoćko s. Faustynie.

– Siostry przyprowadziły ks. Michała najpierw do kościoła, który jest obok naszego domu i tam kapłan długo się modlił. Wyszedł z niego wyraźne poruszony. Widać było, że mocno nim wstrząsnęło to miejsce i kiedy siostry się go pytały: Dlaczego tak jest? To on odpowiedział, że dokładnie taki kościołek opisywała mu w swoich wizjach s. Faustyna – powiedziała s. Benedetta Hutnikiewicz ZSJM.

fot. Dawid Bagiński

„Widziałam nieduży kościołek, a przy nim nieduże zgromadzenie; błogosławić będę szczególnie okolicy tej, gdzie klasztor ten będzie” – napisała św. s. Faustyna w „Dzienniczku” 536, 570.

fot. Dawid Bagiński

Witraż, który znajduje się w ścianie ołtarza był dla ks. Michała potwierdzeniem tego, że to właśnie ten kościół widziała s. Faustyna w swoich wizjach.

– W przekazie ustnym Zgromadzenia mamy informacje o tym, że charakterystycznym elementem w witrażu, który zwrócił uwagę ks. Sopoćki, jest scena ukrzyżowania z krzakiem dzikiej czerwonej róży. Ta róża zawsze ma pięć płatków, która jest symbolem męki Chrystusa (odwołanie do pięciu ran Chrystusa) – wskazała s. Benedetta.

fot. Dawid Bagiński

Jak podkreślił kustosz sanktuarium, śladów Miłosierdzia Bożego w tym kościele jest bardzo dużo. Dotykamy tych śladów.

– W sanktuarium znajdują się relikwie i ks. Michała Sopoćki, jak i św. s. Faustyny. Co ciekawe w kaplicy sióstr znajdują się relikwie s. Faustyny i to jest jej kość z małego palca u nogi, gdyż święta bardzo pragnęła być fizycznie w tym miejscu, ale choroba i niemoc fizyczna nie pozwoliły jej odwiedzić tego miejsca, o czym czytamy również w „Dzienniczku” – przypomniał kustosz.

fot. Dawid Bagiński

„Mały kościółek” z wizji s. Faustyny, czyli kościół pw. Świętego Krzyża w Myśliborzu wraz z kaplicą w Domu Macierzystym Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego od 1 sierpnia 1993 roku uzyskał status Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. To miejsce co roku odwiedza tysiące pielgrzymów. Panuje tu szczególna modlitewna atmosfera – tak opisują sanktuarium pątnicy.

Papież Jan Paweł II napisał w Encyklice „Dives in misericordia”, że miłosierdzie to jest wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła. Bardzo podoba mi się ta definicja miłosierdzia, bo myślę, że jest bardzo prawdziwa, że mówi coś bardzo prawdziwego i ważnego o Bogu. Ludzie, którzy tutaj przyjeżdżają do tego sanktuarium, oni doświadczają spotkania właśnie z takim Panem Bogiem, który jest dobry, który ich kocha, który ich uwalnia, który jest miłosierdziem i doświadczają spotkania najpierw z Bogiem, który widzi w nich dobro, który je dostrzega, bo On jest jego autorem. Wielokrotnie spotkałam się z ludźmi, którzy dają swoje świadectwo o spotkaniu właśnie z takim dobrem, kochającym ich Panem Bogiem, czasem po wielu latach – wspominała s. Anastazja Dudzińska.

Św. s. Faustyna Kowalska i bł. ks. Michał Sopoćko bardzo mocno w  Myśliborzu orędują za rodzicami, którzy pragną posiadać potomstwo.

Myślibórz jest szczególnym miejscem, ponieważ jest domem macierzystym, a dom macierzysty to trochę taki dom „matka”. Tutaj też narodziło się nasze zgromadzenie – tak mówimy – a  które poczęło się w Wilnie i może dlatego dzięki modlitwie w tym miejscu za wstawiennictwem św. s. Faustyny i bł. ks. Michała Sopoćki rodzą się dzieci. Mamy w naszym domu całą ścianę obwieszoną zdjęciami tych maluszków – zwróciła uwagę s. Anastazja.

fot. Dawid Bagiński

Miłosierdzie Boże rozlewa się na każdego z nas bez względu na to, gdzie się znajdujemy, jednak są miejsca, gdzie Bóg pozwala nam doświadczyć go w wyjątkowy sposób.

Sama się nad tym zastanawiam, dlaczego jest to miejsce wybrane, bo przecież na tym polega fenomen Bożego Miłosierdzia, że nie trzeba jechać do szczególnego miejsca, żeby go doświadczyć, bo z Miłosierdziem Bożym spotykamy się w każdym sakramencie: w sakramencie pokuty i pojednania, gdzie Pan Bóg miłosiernie przebacza nam grzechy, w sakramencie Eucharystii, gdzie ze swojego miłosierdzia udziela nam swojego życia, karmi nas swoim Ciałem i Krwią. Z Miłosierdziem Boga możemy się spotkać w każdym kościele. Możemy spotkać się z nim przede wszystkim w naszym wnętrzu, w naszym sercu, w naszym wewnętrznym sanktuarium, bo Bóg mieszka w sercu każdego człowieka, nawet największego grzesznika. Dlatego zastanawiam się, dlaczego są takie miejsca wybrane, są takie miejsca, które sprzyjają modlitwie, które sprzyjają otwartości, które sprzyjają spotkaniu (spotkaniu z Panem Bogiem, ze sobą, z drugim człowiekiem), miejsca, które sprzyjają zatrzymaniu się w życiu, które pędzi i Myślibórz jest takim miejscem. Ludzie, którzy tu przyjeżdżają mówią o tym. Ludzie też poszukują takich miejsc, gdzie będą mogli odpocząć od swojego życia, od zgiełku, hałasu, które w nim panuje, a czasem od chaosu, z którym nie potrafią sobie poradzić i ludzie, którzy przyjeżdżają do Myśliborza, mówią właśnie o tym, że jest to miejsce, w którym spotkali się z Panem Bogiem – wskazała s. Anastazja.

Anita Suraj-Bagińska/radiomaryja.pl

drukuj