(fot.PAP/EPA)

Międzynarodowy dzień solidarności z narodem syryjskim

W Warszawie odbyła się manifestacja poparcia dla syryjskiego narodu. Pikieta odbyła się na Placu Zamkowym.

O godzinie 15:00 uczestnicy zgromadzili się przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego skąd przemaszerowali Krakowskim Przedmieściem, przed Kolumnę Zygmunta na Placu Zamkowym,.

Manifestacja jest wyrazem jedności z Syryjczykami. Zebrani będą pikietować przeciwko masakrze reżimu Baszara al- Asada na ludności cywilnej, w wyniku której zginęło kilkadziesiąt tysięcy osób w tym kobiet i dzieci.

Szansą dla trudnej sytuacji w Syrii mogła by być wspólna akcja dyplomatyczna państw ościennych – powiedział Witold Waszczykowski, były wiceminister spraw zagranicznych.

– Mamy porozumienie mniej, czy bardziej formalne Turcji, Iraku, Iranu ponieważ tym państwom nie zależy na tym, aby ta niestabilność Syrii ciągnęła się w nieskończoność i ewentualnie doprowadziła do rozbicia państwa. Nie zależy im również na tym, aby w Syrii doszło do znacznego przewrotu, który by spowodował, że dotychczasowa władza szyitów i alawitów szyickich przeszłaby w ręce fundamentalistów islamskich, którzy byliby wspierani przez Arabię Saudyjską. Być może jakaś wspólna akcja dyplomatyczna doprowadzi do uspokojenia sytuacji – dodał Witold Waszczykowski, były wiceminister spraw zagranicznych.

Przypominamy, że od ponad półtora roku w Syrii trwa rewolucja przeciwko reżimowi Baszara al-Asada. Pokojowe protesty ludności, rozpoczęte w marcu 2011 roku, były od samego początku krwawo i bezwzględnie pacyfikowane przez siły rządowe. Syryjski reżim, określając protestujących (często dzieci poniżej 15 roku życia) mianem terrorystów działających na usługach obcych mocarstw, rozpoczął walkę z największą jak do tej pory rewolucją w świecie arabskim.

Uchodźców w krajach ościennych wciąż przybywa. Łącznie liczba zarejestrowanych w obozach przekroczyła już 300 tysięcy, z czego ponad 100 tysięcy znajduje się w Turcji, której kończą się możliwości przyjmowania uciekinierów.

Sytuacja humanitarna w obozach dla uchodźców staje się dramatyczna. Brakuje już nie tylko lekarzy, ale nawet miejsca na nowe namioty w istniejących obozach. Turcja alarmuje, że nie jest w stanie przyjąć więcej niż 110 tysięcy uchodźców, rząd Libanu zabrania organizowania obozów na terenach przygranicznych, Jordania informuje o konieczności budowy kolejnych obozów, te same problemy rejestrowane są w Iraku. Liczba dzieci poniżej 11 roku życia sięga w obozach 40 %. Według szacunków ONZ liczba uchodźców do końca roku może wzrosnąć do 700 tys. osób. Ludności, która pozostaje w Syrii, grozi głód i katastrofa humanitarna.

Wypowiedź Witolda Waszczykowskiego


Pobierz Pobierz

RIRM/PAP

drukuj