MAK ostrożnie o informacji nt. erupcji ciepła w chwili katastrofy A321

Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy ostrożnie podchodzi do informacji nt. erupcji ciepła w chwili katastrofy A321. O tym, że satelita prowadzący obserwacje w podczerwieni zarejestrował erupcję ciepła na Synaju powiadomiła wczoraj amerykańska telewizja CBS.

Wskazała ona, że jedną z przyczyn erupcji ciepła mogłaby być bomba, ale także eksplozja zbiornika z paliwem czy silnika spowodowana usterką techniczną.

Przedstawiciel MAK w Moskwie powiedział, że nie może potwierdzić informacji o erupcji ciepła, nie może też im zaprzeczyć.

Prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi określił jako „propagandę” twierdzenia bojowników związanych z Państwem Islamskim (IS), że to oni zestrzelili samolot. W rozmowie z BBC oświadczył, że jest zbyt wcześnie, by określić przyczynę tragedii.

Airbus A321 zniknął z radarów w sobotę na wysokości blisko 9,5 km po ok. 23 minutach od startu i spadł na pustynny półwysep Synaj. Zginęły wszystkie 224 osoby na pokładzie, w większości turyści wracający do Petersburga z wakacji w Egipcie.

PAP/RIRM

drukuj