M. Korzeniowski: Najlepsze owoce to te najświeższe, które przebyły najkrótszą drogę od pola do stołu. Kupujmy od jak najbardziej bliskich nam producentów

Oczywiście, że jako konsumenci powinniśmy patrzeć na kraj pochodzenia owoców. Po co mamy kupować te, które przyjechały do nas przez pół świata, jeżeli te same gatunki, choć w trochę innych miesiącach, możemy mieć z pobliskich plantacji. W transporcie stosuje się różne metody utrwalania produktu. Dobrze wiemy, że zawsze najlepsze owoce to te najświeższe, które przebyły najkrótszą drogę od pola do stołu. Kupujmy od jak najbardziej bliskich nam producentów – wskazał dr inż. Mirosław Korzeniowski, ogrodnik, prezes Stowarzyszenia Agroekoton, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Mimo trudnych warunków, jakie dotknęły rolników, Polska może cieszyć się sezonem jagodowym w pełni. Polska produkcja jest na dobrym poziomie, a co za tym idzie, konsumenci nie muszą martwić się, czy będą w stanie kupić owoce. Dodatkowo jesteśmy światowym liderem, jeżeli chodzi o owoce jagodowe.

Owoce jagodowe to jest polskie bogactwo i nasza siła. Rzeczywiście, jeśli chodzi o skalę produkcji, jesteśmy światowym liderem. Póki co możemy być spokojni o bezpieczeństwo żywnościowe, że nie zabraknie nam tych owoców. W tym roku borykamy się przede wszystkim z pogodą. Wiosenne przymrozki w wielu regionach Polski spowodowały wielkie spustoszenie na plantacjach porzeczek, malin. W niektórych rejonach były to straty rzędu 70-80 procent. Na szczęście w wielu rejonach Polski produkcja jest na dobrym poziomie i konsumenci mogą być spokojni o to, czy będą mogli kupić owoce. Teraz mamy dobry okres, ponieważ są zbiory – podkreślił dr inż. Mirosław Korzeniowski.

Od kiedy na Ukrainie rozpoczęła się wojna, bardzo dużo mówi się o napływie surowców z tego kraju. Faktycznie wiele owoców mrożonych importuje się z Ukrainy, jednak nie jest ona jedynym krajem, z którego owoce napływają do Polski. W ostatnich latach wzrósł m.in. import mrożonych truskawek z Egiptu.

Rynek owoców jagodowych to są dwa segmenty. Pierwszy z nich to owoce deserowe, które możemy kupić w marketach, na ulicach, targach czy bezpośrednio od rolników. Drugi segment dotyczy owoców mrożonych. Polska jest światowym liderem, jeżeli chodzi o owoce mrożone. Tutaj jest duża wartość eksportu, ale od kiedy rozpoczęła się wojna na Ukrainie, niestety wszyscy słyszeliśmy o nadmiarowym imporcie z tego kraju. W ostatnich latach bardzo dużo wzrósł także import mrożonych truskawek z Egiptu. To jest coś, co mnie bardzo irytuje, bo w przekazie publicznym mówi się bardzo wiele o krótkich łańcuchach dostaw, rozwoju zrównoważonej produkcji, a tymczasem importujemy do Europy z Afryki owoce, jakie  moglibyśmy z powodzeniem produkować np. na Mazowszu, które jest światowym zagłębiem, jeśli chodzi o produkcję truskawek. To są rzeczy, z którymi powinniśmy walczyć. Administracja publiczna powinna zadbać o to, by w pełni kontrolować produkty, jakie wjeżdżają do Polski z innych rynków, tak więc tutaj nie chodzi tylko o Ukrainę – wyjaśnił ogrodnik.

Jako konsumenci powinniśmy zwracać szczególną uwagę na to, z jakiego kraju pochodzą owoce. Lepiej kupić te, które są krajowe i pochodzą z pobliskich plantacji. Wspierając polskich rolników, mamy pewność co do jakości i pochodzenia produktów.

Oczywiście, że jako konsumenci powinniśmy patrzeć na kraj pochodzenia owoców. Po co mamy kupować te, które przyjechały do nas przez pół świata, jeżeli te same gatunki, w trochę innych miesiącach, możemy mieć z pobliskich plantacji. W transporcie stosuje się różne metody utrwalania produktu. Dobrze wiemy, że zawsze najlepsze owoce to te najświeższe, które przebyły najkrótszą drogę od pola do stołu. Kupujmy od jak najbardziej bliskich nam producentów – akcentował prezes Stowarzyszenia Agroekoton.

Polscy rolnicy prowadzą nieustanny dialog z rządzącymi w sprawie produktów napływających do nas z zagranicy. Dr inż. Mirosław Korzeniowski zauważył, że Polska wprowadziła ściślejsze kontrole, jeżeli chodzi o produkty importowane. Niestety, jest jeszcze sporo do zrobienia w tej kwestii.

Jako rolnicy prowadzimy ciągły dialog z administracją publiczną, Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Częściowe problemy importu, chociażby z Ukrainy, zostały rozwiązane przez ściślejsze kontrole. Wiemy, że jeżeli już coś wjeżdża do Polski, to jest to kontrolowane i praktycznie każdego tygodnia mamy informację, iż jakaś partia towaru nieodpowiedniej jakości została zatrzymana. Tutaj widzimy pewien progres, ale ciągle sporo jest do zrobienia. W tym wszystkim chodzi także o zewnętrzne granice Unii Europejskiej, a nie tylko granicę polsko-ukraińską (…). Polska administracja publiczna powinna nam pomagać. Mamy nadzieję, że będzie się to rozwijać, ale tutaj jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia – stwierdził gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z dr. inż. Mirosławem Korzeniowskim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj