Łyżwiarstwo szybkie. Dziesięciu reprezentantów Polski wystartuje na MŚ w Salt Lake City

Dziesięciu reprezentantów Polski weźmie udział w mistrzostwach świata na dystansach w łyżwiarstwie szybkim, które w czwartek rozpoczną się w amerykańskim Salt Lake City. Biało-czerwoni są w dobrej formie, a w ostatni weekend w zawodach Pucharu Świata w Calgary pobili aż szesnaście rekordów życiowych.


Start w Calgary na tysiąc metrów wypadł świetnie. Był to jeden z najlepszych biegów w moim życiu, chociaż nie był priorytetowy, ponieważ skupiam się głównie na pięćsetce. Ta z kolei nie była już taka dobra, choć z rekordem życiowym i rekordem Polski, ale wymagałam od siebie więcej. Nasz trening był jednak dobrze zaplanowany i forma docelowa ma przyjść na Mistrzostwa Świata – mówi Kaja Ziomek, która w Salt Lake City ma wystartować na 500 i 1000 metrów oraz w sprincie drużynowym.

W składzie reprezentacji Polski jest, oprócz Ziomek, pięć innych reprezentantek – Natalia Czerwonka (1000m, 1500m, 3000m, drużyna, sprint drużynowy), Karolina Bosiek (1000m, 1500m, bieg ze startu wspólnego, drużyna, sprint drużynowy), Andżelika Wójcik (500m, drużyna), Karolina Gąsecka (bieg ze startu wspólnego, drużyna) i Magdalena Czyszczoń (5000m-rezerwa, drużyna). W składzie jest też czterech mężczyzn – Artur Nogal (500m), Piotr Michalski (500m), Marcin Bachanek (1500m, bieg ze startu wspólnego) i Artur Janicki (bieg ze startu wspólnego).

Mój występ w Calgary można uznać za dobry, bo zrobiłem dwie nowe życiówki i stanąłem na podium grupy B. Mam jednak pewny niedosyt, bo wiem, że stać mnie na więcej. Start w Mistrzostwach Świata jest zdecydowanie najważniejsza impreza tej części sezonu. Tak jak zawsze, przed każdym startem chcę przejechać ten bieg technicznie, nie popełnić żadnych błędów, wtedy będę się cieszył z dobrego wyniku – mówi Artur Nogal.

Choć w Calgary biało-czerwoni pobili aż szesnaście rekordów życiowych, można spodziewać się, że na imprezie docelowej, jaką są mistrzostwa w Salt Lake City, będą kolejne.

Tor Utah Olympic Oval w Salt Lake City jest uważany za najszybszy, a większość rekordów świata zostało ustanowionych właśnie tutaj. Mam nadzieję, że tym razem tez będzie dobrze przygotowany i uda się osiągnąć kolejny rekord życiowy – dodaje Nogal.

Można powiedzieć, ze jest to najszybszy lód na świecie, spędziliśmy tu trochę czasu przed Pucharem Świata w Calgary, wiec zdążyliśmy się już z nim oswoić. Sama hala w środku jest przyjemna, podoba mi się nawet bardziej, niż tor w Calgary. I to właśnie tutaj pierwszy raz pobiłam rekord Polski na 500 metrów – mówi Ziomek.

Impreza rozpocznie się w czwartek wieczorem czasu polskiego. Pierwszego dnia zawodnicy rywalizować będą na dystansach 3000 metrów kobiet i 5000 metrów mężczyzn oraz w sprincie drużynowym. Z punktu widzenia polskich zawodników najciekawsze powinny być starty w czwartkowym drużynowym sprincie kobiet, w piątek w rywalizacji na 500 metrów i w drużynie kobiet oraz w niedzielę na dystansie 1500 metrów i w biegach ze startu wspólnego.

To zdecydowanie najważniejsza impreza tego sezonu. Nadzieje? Tylko takie, że tym razem nie popełnię żadnego głupiego błędu i bieg w końcu wyjdzie jak powinien – dodaje Kaja Ziomek.

Biuro Prasowe Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego/Sport.RIRM

drukuj