Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi w Kolumbii wzrosła do 250. Nadal trwa akcja ratunkowa
Kolumbia zjednoczona w obliczu kataklizmu. Kraj walczy ze skutkami najpotężniejszego trzęsienia ziemi od ponad 20 lat. Z ruin budynków wciąż wyciągani są ludzie.
Niszczycielskie trzęsienie ziemi nawiedziło w poniedziałek rano kolumbijski region upraw kawy. Do 250 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych.
– W Cali mamy co najmniej 20 zawalonych budynków, w których uwięzieni są ludzie – mówił Alejandro Eder, burmistrz Cali.
Akcja ratunkowa prowadzona jest w ekstremalnie trudnych warunkach.
– Trzy osoby zostały uratowane tutaj, a dwie kolejne tam. Dzięki Bogu, nic im się nie stało, nie są poważnie ranni – zaznaczył wolontariusz pomagający w poszukiwaniu uwięzionych osób.
Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,4, które w ostatnich dziesięcioleciach nie wystąpiło nigdy wcześniej, miało swoje epicentrum nad Pacyfikiem. To właśnie tam żyje wiele rdzennych społeczności, które obecnie są pozbawione prądu i podstawowych usług. Na miejscu bez ustanku prowadzona jest akcja ratunkowa. Każda osoba wyciągnięta spod gruzów wywołuje okrzyki i oklaski poszukujących. Do miejsca klęski dociera pierwsza pomoc.
– Postanowiliśmy wysłać w tej pierwszej dostawie 12 ton pomocy humanitarnej – poinformowała prezydent Peru.
Zapewniła, że za pierwszym samolotem poleci drugi wypełniony ratownikami do pomocy w szukaniu zaginionych. W Pereirze, w samym sercu regionu kawowego, zginęło 101 osób, a w Cali, trzecim co do wielkości mieście kraju – 95. Wiele dróg jest nie przejezdnych, a komunikacja z niektórymi miejscowościami została całkowicie zerwana. We wtorek wznowiono obsługę lotów komercyjnych.
TV Trwam News



