fot. pixabay.com

Leśnik P. Nalewajek: Przyroda bez człowieka i człowiek bez przyrody nie są w stanie istnieć

Człowiek jest elementem przyrody. Jeżeli ktoś uważa, że z przyrody można wyrzucić jakiś element, to się bardzo grubo myli i to myli się do takiego stopnia, że może zaburzyć ten system tak, że ten system runie. Przyroda bez człowieka i człowiek bez przyrody nie są w stanie istnieć, nie funkcjonują i to trzeba zrozumieć – podkreślił w środowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam Piotr Nalewajek – przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska Związku Zawodowego „Budowlani”. W programie gośćmi byli także Witold Pieniążek – wiceprzewodniczący Rady Sekcji Krajowej Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska Związku Zawodowego „Budowlani” oraz Mariusz Agiejczyk – nadleśniczy Nadleśnictwa Hajnówka.

Leśnicy nie ustają w wysiłkach na rzecz ochrony polskich lasów przed zakusami radykalnej lewicowo-liberalnej (w tym unijnej) polityki ekologicznej. Obecna minister klimatu, Paulina Hennig-Kloska z Polski 2050, podczas powołania nowego Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych oznajmiła, że wdrażana jest „nowa filozofia”, jeśli chodzi o podejście do przyrody. Leśnicy  jednomyślnie wyrazili swój sprzeciw wobec szkodliwych decyzji, jakie idą za wspomnianą „nową filozofią”.

– Leśnicy są monolitem. Dzisiaj wszystkie organizacje związkowe podpisały porozumienie, które jednoznacznie wskazuje na to, że nie zgadzamy się z decyzją pani minister. Myślę, że pani minister powinna przemyśleć, czy faktycznie w taki sposób należy wprowadzać to, co zostaje wprowadzane (mówimy o ograniczeniach). Sam niejednokrotnie powtarzam, że Lasy Państwowe mają możliwości prowadzenia ochrony czy nawet wprowadzania ograniczeń, o których mówi pani minister – zwrócił uwagę przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska Związku Zawodowego „Budowlani”, Piotr Nalewajek.

Zdaniem leśnika z eksploatacji można wyłączyć nawet ponad 10 proc. obszarów leśnych tak, by nie szkodziło to polskiej gospodarce leśnej.

– To są wszelkiego rodzaju powierzchnie, które nie mają wskazań gospodarczych, to są powierzchnie, które nazywamy grupami referencyjnymi, gdzie nie prowadzimy prac, to są wszelkiego rodzaju formy ochrony, strefy ochrony ptaków, ssaków, grzybów – mnóstwo jest tych terenów – podkreślił Piotr Nalewajek.

Ograniczenia eksploatacyjne na obszarach gospodarki leśnej, które wdrażać chce Unia Europejska i politycy lewicowo-liberalni, godzi w samą istotę funkcjonowania Lasów Państwowych. Te bowiem opierają się na wielofunkcyjnej trwale zrównoważonej gospodarce leśnej.

– Ta wielofunkcyjność opiera się przede wszystkim na trzech filarach. Pierwszy filar jest związany z ekologią, czyli z ochroną środowiska. Drugi związany jest ze społeczeństwem (…). Trzeci to filar gospodarczy, bez którego nie da się funkcjonować. Chciałbym, nawiązując do tego przypomnieć (…), że Lasy Państwowe są samofinansujące się – podkreślił przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska ZZ „Budowlani”.

Leśnik wskazał, że Lasy Państwowe generują ok. dwóch proc. polskiego Produktu Krajowego Brutto. Zmiany wprowadzane przez minister klimatu mogą znacznie upośledzić ten aspekt polskich lasów, ale także zrujnują pozostałe filary, na których opiera się ich funkcjonowanie.

– Pani minister chyba sobie nie zdaje sprawy, co robi, dlatego że punktowo wyłącza nam pewne obiekty z gospodarki leśnej. Chce tam promować ochronę bierną. (…) Ochrona bierna to jest nic innego jak siedlisko choroby. (…) Doskonałym przykładem jest Puszcza Białowieska – mówił  wiceprzewodniczący Rady Sekcji Krajowej Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska ZZ „Budowlani”, Witold Pieniążek.

W Puszczy Białowieskiej zakaz wycinki drzew zainfekowanych przez kornika drukarza spowodował, że pasożyty przeniosły się na zdrowy drzewostan, pustosząc go nieodwracalnie na wiele dziesięcioleci.

– To były takie same działania, tylko na mniejszym obszarze. W tej chwili obszar stanowi cały kraj – zwrócił uwagę Witold Pieniążek.

Ograniczenia gospodarki leśnej rozpoczęły się od Podkarpacia i Białostocczyzny, ale wkrótce obejmą one Warmię, Mazury oraz część Centralnej Polski.

Ponadto „proekologiczne” zmiany w polityce dotyczącej lasów zostały podjęte – podobnie jak w przypadku innych decyzji rządu Koalicji 15 października – niezgodnie z obowiązującym prawem.

– Art. 35. ustawy o lasach mówi jednoznacznie, że gospodarkę w lesie w nadleśnictwie prowadzi nadleśniczy na podstawie planu urządzania lasu i odpowiada za stan tego lasu. Ograniczenia, które wprowadziła pani minister, w ogóle nie uwzględniły tego artykułu w ustawie. Nie zdjęto odpowiedzialności z nadleśniczego, jeśli chodzi o dbanie o jakość lasów – zaznaczył Piotr Nalewajek.

Proponowane przez Unię Europejską i polski rząd podejście, że „przyroda poradzi sobie sama” jest podejściem niemądrym. Ignoruje ono bardzo ważną kwestię dotyczącą funkcjonowania ekosystemów.

– Człowiek jest elementem przyrody. Jeżeli ktoś uważa, że z przyrody można wyrzucić jakiś element, to się bardzo grubo myli i to myli się do takiego stopnia, że może zaburzyć ten system tak, że ten system runie. Przyroda bez człowieka i człowiek bez przyrody nie są w stanie istnieć, nie funkcjonują i to trzeba zrozumieć – podkreślił przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska ZZ „Budowlani”.

Co prawda istnieją ekosystemy, które potrafią same sobie poradzić, ale są one nieporównywalnie większe niż największe nawet obszary leśne w Polsce – takim jest chociażby syberyjska tajga. Mniejsze ekosystemy pozbawione pielęgnacji ze strony człowieka narażone są na katastrofy ekologiczne, jak pożary czy plagi pasożytów.

– Dlatego jest rolą człowieka, żeby pilnować takich perełek, jak Puszcza Białowieska i dbać o nie – zaznaczył nadleśniczy Nadleśnictwa Hajnówka, Mariusz Agiejczyk.

Lasów w Polsce cały czas przybywa. Wbrew antyleśniczej narracji w mainstreamowych mediach, wycinana jest zaledwie część przyrostu.

– Ktoś musi mieć naprawdę złą wolę lub odporność na wiedzę, żeby nie stwierdzić, że działalność leśników jest naprawdę pozytywna. To, co robimy, dążąc przede wszystkim do zwiększenia areału lasu, dążąc do zwiększenia zasobności na tym areale i jeszcze dążąc do zwiększenia wieku drzew (…). Średni wiek po II wojnie światowej to było ok. 40 lat, w tej chwili mamy średni wiek 66 czy 67 lat – mówił Piotr Nalewajek.

Do tego wzrastają populacje zwierząt, takich jak żubry, rysie czy niedźwiedzie.

– Narracja, że nie dbamy o bioróżnorodność jest z gruntu rzeczy fałszywa – zaznaczył Mariusz Agiejczyk.

Wszyscy leśnicy, którzy gościli w „Rozmowach niedokończonych” zgodnie przyznali, że ich zawód wynika z powołania i miłości do przyrody. Kwestie finansowe są sprawą co najwyżej drugorzędną. To odpowiedź na inną fałszywą tezę, mówiącą o pazerności leśników, z której ma wynikać rzekoma „gospodarka rabunkowa” uprawiana w polskich lasach.

radiomaryja.pl

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl