fot. Monika Bilska

Leśnicy z województwa świętokrzyskiego po pożarze 30 ha łąk i torfowisk: Straciliśmy cenny obszar

Leśnicy szacują straty po wtorkowym pożarze, który objął prawie 30 hektarów łąk i torfowisk w okolicach Nawarzyc (Świętokrzyskie), w pobliżu lasów w zarządzie Nadleśnictwa Pińczów. Był to bardzo cenny przyrodniczo obszar – podkreśliła Edyta Nowicka z lasów państwowych.

Spaleniu uległo niemal 30 hektarów cennych łąk i torfowisk, będących częścią Obszaru Specjalnej Ochrony Siedlisk Natura 2000 „Dolina Mierzawy” oraz ok. 3 ha lasów.

„Był to bardzo cenny przyrodniczo obszar, gdyż był środowiskiem występowania wielu gatunków bezkręgowców, gadów, płazów, ptaków i ssaków oraz rzadkich i chronionych gatunków roślin. Podczas pożaru wiele z nich zginęło, a odtwarzanie siedliska będzie trwało wiele lat” – przekazała Edyta Nowicka z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych (RDLP) w Radomiu.

Pożar był prawdopodobnie efektem umyślnego podpalenia. W akcji gaśniczej brało udział 20 wozów bojowych i ok. 70 strażaków Państwowej Straży Pożarnej i lokalnych Ochotniczych Straży Pożarnych.

„Ze względu na podmokły teren wozy strażackie nie wszędzie mogły wjechać, dlatego w akcję musiał zostać zaangażowany – zadysponowany przez RDLP w Radomiu – samolot gaśniczy, który dokonał dwóch skutecznych zrzutów wody na niedostępny obszar, co znacznie powstrzymało rozprzestrzenianie się ognia” – dodała Edyta Nowicka. Zaznaczyła, że straty mogły być jeszcze większe, gdyby ogień dotarł do rosnących w pobliżu lasów sosnowych.

„Niestety wciąż pokutuje przekonanie, że wypalanie trwa na nieużytkach jest sposobem na użyźnianie gleby, albo zabezpieczenie ich przed zarastaniem. W tym roku sytuacje jest tym bardziej niebezpieczna, ponieważ mamy dużą suszę” – podkreśliła rzecznik RDLP.

Ze statystyk Komendy Wojewódzkiej PSP w Kielcach wynika, że w tym roku do początku kwietnia w województwie świętokrzyskim doszło już do 1068 pożarów traw.

PAP

drukuj