fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Ks. bp Grzegorz Ryś: Miłosierdzie jest odpowiedzią Boga na trudne sprawy

Odpowiedź Boga na trudne sprawy świata, na śmierć katolickiego księdza we Francji, jest zawsze taka sama: miłosierdzie. Miłosierdzie, a nie gniew – podkreślił dziś w Krakowie ks. bp Grzegorz Ryś podczas katechezy w ramach Światowych Dni Młodzieży.

Duchowny rozpoczął dziś na stadionie Cracovii przy krakowskich Błoniach cykl katechez w ramach Światowych Dni Młodzieży. Ks. bp powiedział, że bardzo dobrze nauczało się młodych, którzy z uwagą i w skupieniu słuchali jego słów.

– Była absolutna cisza – wtedy świetnie się mówi. Widać, istnieją młodzi ludzie, którzy są nastawieni na odbiór. Bardzo ucieszyła mnie ich postawa wobec słów z Apokalipsy, które czytaliśmy na początku – podkreślił ks. bp Grzegorz Ryś.

W katechezie duchowny nawiązał do wtorkowych tragicznych wydarzeń we Francji, gdzie dwóch dżihadystów zamordowało w Normandii proboszcza. Jak zaznaczył, na takie przypadki, jak zabójstwo księdza Jacquesa we Francji, odpowiedzią nie jest gniew, a miłosierdzie.

– Jeśli pytaniem tej katechezy jest to, czy to dziś jest czas miłosierdzia, to odpowiedź jest jedna – czas miłosierdzia jest zawsze. Czas miłosierdzia jest zawsze, bo Bóg jest z serca (…). Natomiast patrząc od strony ludzkiej to również teraz jest czas miłosierdzia, bo jak nie zareagujemy miłosierdziem na te wszystkie dramaty świata, na te wszystkie dramaty, które nas przerażają, na tę krew księdza Jacquesa wylaną wczoraj, jak nie zareagujemy miłosierdziem, to będziemy karmić tylko swój gniew i ten gniew najpierw zabije nas. Bardziej zabije nas, niż innych ludzi.  – zwrócił uwagę ks. bp.

Duchowny wskazał, że wybór jest zawsze pomiędzy gniewem a miłosierdziem.   Oznajmił, iż ci, którzy znają Boga – wybierają miłosierdzie.

– W tekście z Apokalipsy zawarte jest to, że czas, który przeżywamy, nie jest czasem sądu, ani nie jest czasem odwetu. Sąd należy do Boga, do wieczności, natomiast teraz po stronie Kościoła jest czas przebaczenia i miłosierdzia, niezależnie od tego, jak to brzmi – wyjaśnił ks. bp Grzegorz Ryś.

PAP/RIRM

drukuj