Kontrowersyjne działania gdańskich władz

Władze Gdańska odwołają się od umorzenia sprawy usunięcia przez działaczy Solidarności napisu „im. Lenina” znad bramy Gdańskiej Stoczni. Napis ten i symbol został odcięty 28 sierpnia przez działaczy Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” w proteście przeciwko działaniom polityków PO w Gdańsku.

Władze odtworzyły nad stoczniową bramą napis „Stocznia Gdańska im. Lenina”, chcąc w ten sposób – jak stwierdzono – uczynić z bramy swoiste świadectwo historii

Na początku lutego Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa podjęła decyzję o umorzeniu sprawy nie dopatrując się w działaniach związkowców czynu zabronionego.

Jednocześnie prokuratura poinformowała, że w związku z usunięciem elementów – miasto wyceniło swoje straty na prawie 9 tyś. zł: tyle kosztowałoby ponowne umieszczenie na bramie zdjętych elementów. Teraz sąd rozpatrzy odwołanie się władz gdańska.

Działania władz miasta ws. odtworzenia symboli komunistycznych to istna kompromitacja –  mówił poseł Andrzej Jaworski.

– Prezydent miasta Gdańska po raz kolejny się kompromituje, ale niestety za nasze pieniądze – za pieniądze mieszkańców Gdańska. Wynajmowanie kancelarii prawnych tylko po to, aby udowadniać swoje chore pomysły w postaci przywracania napisu im. Lenina na historycznej bramie Stoczni Gdańskiej – to jest działanie „nie fair”. Jeżeli prezydent jest przekonany, że tak powinno być, to sam powinien zapłacić za wszelkiego rodzaju opinie prawne i ich konsultacje w tym zakresie. Wcześniej nie przeprowadził żadnych konsultacji i to jest tylko i wyłącznie jego osobista decyzja – powiedział poseł Andrzej Jaworski.

Posłowie PiS złożyli też do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez miasto przestępstwa, polegającego na propagowaniu idei komunistycznych. Prokuratura umorzyła jednak sprawę, uznając argumenty samorządu, że brama jest „świadkiem historii”.

Poseł Andrzej Jaworski, dodaje, że politycy różnych opcji uważają działania władz Gdańska za niezrozumiałe i kontrowersyjne.

– Prawie wszyscy politycy z którymi rozmawiałem – obojętnie czy to byli politycy PO, w której jest także prezydent miasta Gdańska, czy politycy  SLD, którzy mogliby mieć inne stanowisko w tej sprawie – uważali, że przywrócenie napisu Lenina i orderu komunistycznego w tym ważnym miejscu w Gdańsku – gdzie zginęli stoczniowcy – jest czymś, nie tylko niepoważnym, ale to jest coś niewyobrażalnego. Ze zdziwieniem obserwuję brnięcie prezydenta miasta Gdańska, dalej w swoje chore fantazje komunistyczne – powiedział poseł Andrzej Jaworski.

Wypowiedź posła Andrzeja Jaworskiego:


Pobierz Pobierz

 

RIRM

 

 

drukuj