fot. pixabay.com

Kontrowersje wokół tzw. Piątki dla zwierząt. K. Tołwiński: Rolnictwo to naczynia połączone, uderzenie w jedną jego gałąź dotyka całą polską wieś

Tzw. Piątki dla zwierząt wzbudza wiele emocji. Na kontrowersyjne zapisy nie godzą się hodowcy i rolnicy. Ustawa może spowodować utratę wielu miejsc pracy, ale przede wszystkim zniszczyć polskie rolnictwo – apelują rolnicy.

Tzw. Piątka dla zwierząt to cios dla rolników.

– Jestem rolnikiem, który do tej pory nigdy nie angażował się politycznie. Nie ukrywam natomiast, że od 14 września coś we mnie pękło. Wówczas do mojej wsi, do moich sąsiadów, wpadła pewna grupa „inspektorów społecznych”. […] Powiedzieli, że odbierają pieski. Nikogo nie pytali o zdanie. Nie wzywali policji, nie wzywali Powiatowego Inspektora Weterynarii – akcentował Dariusz Goliński.

Rolnik zauważył, że pretekstem do odebrania zwierząt – jak się okazuje – może być nawet bałagan na podwórku. Takich historii jest dużo. Wszystko za sprawą organizacji pozarządowych, które przypisują sobie prawo do interweniowania i oceniania dobrostanu zwierząt na obcych posesjach.

– Ludzi, którzy nie mają żadnych uprawnień, którzy w żadnym cywilizowanym kraju nie dostaliby tego typu uprawnień policyjnych, prokuratorskich, sędziowskich. Gdzie jest Państwowa Inspekcja Weterynaryjna, jako organ państwa? Gdzie są decyzje przez nią wydawane? My je akceptujemy, bo to są fachowcy, ludzie, którzy się znają – zaznaczył Krzysztof Tołwiński, prezes Konfederacji Rolniczo-Konsumenckiej.

Wprowadzenie tzw. Piątki dla zwierząt może spowodować, że przytoczone historie staną się codziennością.

Jak podkreślił Krzysztof Tołwiński, dziś już nie chodzi tylko o norki, ponieważ tzw. Piątka dla zwierząt to ustawa przeciw rolnictwu.

Rolnictwo, to naczynia połączone. Uderzenie w jedną gałąź, (a tu mamy do czynienia z uderzeniem w kilka) uderza w całe polskie rolnictwo wskazał Krzysztof Tołwiński.

Z kolei Rafał Foryś z platformy rolnikhandluje.pl/ podkreślił, że dane zawarte w ustawie, są zmanipulowane tak, by umniejszyć znaczeniu m.in. branży futerkowej.

– Podają dane, że eksport branży futerkowej to 0,16 proc., ale kiedy przyjrzymy się temu dokładniej, kiedy obliczymy liczby bezwzględne, to otrzymamy 235,8 mln euro. Przeliczając na złotówki to 1 mld 600 mln zł – akcentował Rafał Foryś.  

W Senacie cały czas trwają pracę nad ustawą. W środę w tej sprawie odbyły się konsultacje społeczne.

TV Trwam News

drukuj