fot. PAP/Radek Pietruszka

Komisja sejmowa – głosami posłów koalicji rządzącej – opowiedziała się za uchyleniem immunitetu posłowi M. Romanowskiemu

Politycy koalicji rządzącej, którzy mają większość w sejmowej komisji regulaminowej, zagłosowali za uchyleniem immunitetu posłowi Marcinowi Romanowskiemu. Zgodzili się też na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. To polityczna zemsta – komentują politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Prokuratura chce postawić byłemu wiceministrowi sprawiedliwości i jednemu z najbliższych współpracowników Zbigniewa Ziobry aż 11 zarzutów. Najważniejszy dotyczy rzekomego udziału Marcina Romanowskiego w zorganizowanej grupie przestępczej. Szczegóły wniosku o uchylenie immunitetu na sejmowej komisji prezentowali prokuratorzy. [czytaj więcej]

– Zarzuty te dotyczą głównie działań podejmowanych z przyjmowaniem dotacji z Funduszu Sprawiedliwości, z nieprawidłowościami przy przyznawaniu tych dotacji – tłumaczył prokurator Piotr Woźniak.  

– A w szczególności przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków, jak również poświadczenia nieprawdy w dokumentach i wyrządzanie szkody w wielkich rozmiarach – dodała prokurator Katarzyna Kwiatkowska.

Prokuratura działa na polityczne zlecenie. Jej celem jest aresztowanie posła opozycji – bronił się Marcin Romanowski i przekonywał, że środki z Funduszu Sprawiedliwości były wydatkowane zgodnie z prawem na pomoc ofiarom przestępstw.

– Nie ma w mojej ocenie wątpliwości, że te działania prokuratury, z którymi mamy aktualnie do czynienia w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, są działaniami na polityczne zlecenie. Po to właśnie m.in. dokonano tego bezprawnego zamachu na prokuraturę, nielegalnego jej przejęcia – przekonywał Marcin Romanowski.

Posłowie decydujący o jego immunitecie nie mieli możliwości zapoznania się z pełnym materiałem dowodowym – podkreślał Sebastian Kaleta z Suwerennej Polski.

– Przychodzi dzisiaj prokurator na posiedzenie komisji w polskim Sejmie i mówi, że nie pokaże dowodów przeciwko posłowi opozycji, a jak ten poseł chce, to może udowodnić swoją niewinność przed sądem. Szanowni Państwo, gdzie my się znaleźliśmy? – pytał Sebastian Kaleta.

Według prokuratorów poseł Romanowski powinien zostać aresztowany, ponieważ może mataczyć w sprawie. To absurd – odpowiadał partyjny kolega Marcina Romanowskiego oraz jego pełnomocnik, poseł Marcin Warchoł.

– Media publikują materiały, które powinny być materiałami tajnymi. Co w takim radzie mamy zabezpieczać? Wniosek o tymczasowe aresztowanie powinien być skierowany wobec pana Tomasza Mraza – podkreślił Marcin Warchoł.    

To były dyrektor z resortu sprawiedliwości, który odpowiadał za Fundusz Sprawiedliwości. To na jego zeznaniach prokuratura opiera swoje zarzuty. Tomasz Mraz jest reprezentowany przez Romana Giertycha, posła Koalicji Obywatelskiej i występował z nim na politycznych konferencjach w Sejmie, ujawniając elementy śledztwa.

– Pełnomocnik Tomasza M. wielokrotnie, także publicznie, groził mi odpowiedzialnością karną – zaznaczył Marcin Romanowski.

Media ujawniły też list, który prezes PiS miał wysłać do ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobro, z uwagami w sprawie funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński całą sprawę nazywa niszczeniem opozycji.

– Te zarzuty uważam za bezpodstawne. Wedle mojej wiedzy niczego takiego, co poza zwykłą praktykę polityczną stosowaną w Polsce i na świecie [w niech nie ma – red.] – ocenił Jarosław Kaczyński.

Ostateczną zgodę na uchylenie immunitetu i ewentualny areszt posła Romanowskiego podejmie Sejm.

TV Trwam News

drukuj