Kolejny dzień protestów we Francji

We Francji wciąż niespokojnie. Paraliż komunikacyjny trwa. Pracownicy sektora publicznego sprzeciwiają się polityce Emanuela Macrona. Francuski rząd nie słucha protestujących. Dziś premier Francji przedstawił założenia reformy emerytalnej.

Nowy system emerytalny ma zachęcić Francuzów do dłuższej pracy.

– Aby utrzymać poziom życia i emerytury tych, którzy są dziś na emeryturze i tych, którzy pewnego dnia przejdą na emeryturę, musimy udzielić pewnej liczby gwarancji – mówił jeszcze wczoraj premier Francji Edouard Philippe.

Zgodnie z założeniami pełna emerytura byłaby dostępna od 64. roku życia, a od 62. Można by otrzymywać zredukowane świadczenie.

– Chcemy całkowitego wycofania planu reformy emerytalnej, ponieważ ten plan jest bardzo nikczemny dla pracowników i młodych ludzi, którzy pewnego dnia przejdą na emeryturę. Musieliśmy ciężko walczyć, aby uzyskać obecny system emerytalny – zaznacza Anne Cecile, pracownik sektora publicznego.

Dziś we Francji kolejny dzień komunikacyjnego paraliżu. Strajkuje komunikacja miejska i  koleje. Przedostanie się do szkoły czy pracy jest utrudnione. Wszędzie są gigantyczne korki.

– To sprawia, że ​​jesteśmy spóźnieni, nie możemy dotrzeć do pracy na czas. Nawet chodzenie do szkoły jest trudne – podkreśla Irene Spinner.

– Cztery godziny dziennie w transporcie są wyczerpujące. Nie mamy innej opcji, aby dostać się do pracy – dodaje Emma Ly Coung.

Związki zawodowe we Francji nie odpuszczają. Mają nadzieję, że strajk będzie nadal wywierał presję na rządzących.

TV Trwam News

drukuj