fot. flickr.com

Kolejne zamachy w Nigerii

Na północnym wschodzie Nigerii doszło do serii eksplozji. To wynik zamachów bombowych, których dokonali prawdopodobnie islamiści z Boko Haram. Trzy silne eksplozje miały miejsce na terenie miasta Maiduguri, stolicy nigeryjskiego stanu Borno.

Islamiści z ugrupowania Boko Haram próbują odzyskać tam kontrolę nad niedawno utraconym terenem. Rzecznik nigeryjskiej armii nie ma wątpliwości, że dokonane zamachy to kolejny dowód narastającej desperacji islamistów, którzy zabiegają o utworzenie kalifatu i wprowadzenie prawa szariatu.

W ciągu ostatnich miesięcy wojska Nigerii i sąsiedniego Czadu wyparły islamistów z 25 miast i osad w stanie Borno. Wciąż nieznany jest jednak los uczennic ze szkoły w Chibok porwanych przez islamistów.

O ich dramacie opowiadał ks. dr Ralph Mady, dyrektor sekretariatu Episkopatu Nigerii, który niedawno był gościem Radia Maryja.

– Możemy sobie wyobrazić z czym te dziewczyny muszą się zmierzyć. To ogromna trauma, gdy jest się tak długo przetrzymywanym przez bojowników z Boko Haram. To duży problem. Nikt dotąd nie był w stanie wskazać gdzie dokładnie one są. Mamy jednak nadzieję, że zostaną uwolnione z rąk Boko Haram i powrócą do swoich rodzin. To intencja naszej modlitwy i nasza nadzieja. To trudna sytuacja i tylko ktoś, kto jest blisko Boko Haram, kto z nimi współpracuje, może bardzo określić, czy są one bezpieczne, czy też nie – mówił ks. dr Ralph Madu.

Ostatnio pojawiła się propozycja, by nigeryjskie władze dostarczyły islamistom bomby w zamian za uwolnienie dziewcząt. W przeciągu zaledwie sześciu lat wojna partyzancka pochłonęła co najmniej 20 tysięcy istnień ludzkich, ponad 2 miliony osób musiało opuścić swoje domy.


TV Trwam News/RIRM

drukuj