Kłopoty prezydenta USA
W domu prezydenta USA, Joe Bidena, znaleziono tajne dokumenty. Śledztwo w tej sprawie przeprowadzi specjalny prokurator. Wcześniej niejawne dokumenty zostały znalezione w dawnym biurze przywódcy Stanów Zjednoczonych.
Media ustaliły, że w waszyngtońskim biurze, które Joe Biden użytkował jeszcze przed objęciem prezydentury, znaleziono 10 niejawnych dokumentów z lat 2013-2016. Dotyczyły one Ukrainy, Iranu i Wielkiej Brytanii, a część z nich opatrzona była klauzulą „ściśle tajne”. Wciąż jednak niewiele wiadomo na temat dokumentów znalezionych w garażu domu prezydenta.
– Prezydent traktuje to bardzo poważnie. Tak jest. Powiedział to dwa razy i nie wiedział, że te akta tam były, kiedy je znaleziono. Nie wie, co w nich jest, a to, co zrobił i co zrobił jego zespół, to w chwili, gdy zdali sobie sprawę, że dokumenty tam są, skontaktowali się z Archiwami Narodowymi, skontaktowali się z Departamentem Sprawiedliwości” – wskazała Karine Jean-Pierre, rzecznik Białego Domu.
Sprawę zbada specjalny prokurator. Jego rolę będzie pełnił Robert Hur, były szef prokuratury federalnej w stanie Maryland. Ustali on, czy Joe Biden złamał prawo. Prezydent przekonywał, że nie zna treści odnalezionych dokumentów.
– Znaleźli jakieś dokumenty w pudełku, w zamkniętej szafce. Gdy tylko to zrobili, zdali sobie sprawę, że w tym pudełku było kilka tajnych dokumentów i zrobili to, co powinni byli zrobić, czyli natychmiast wezwali Archiwum i przekazali je. Zostałem poinformowany o tym odkryciu i byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że były jakieś dokumenty rządowe, które zostały tam zabrane do tego biura. Nie wiem, co jest w dokumentach – powiedział Joe Biden.
Stany Zjednoczone zmagały się już z podobną sytuacją. Wciąż toczy się śledztwo w sprawie znalezienia ponad 300 niejawnych dokumentów w domu byłego prezydenta Donalda Trumpa. Były przywódca odmawiał wtedy oddania ich pomimo interwencji Archiwów Narodowych i prokuratury.
TV Trwam News



