KE odrzuca stanowisko Polski ws. reformy sądownictwa

Mamy prawo, żeby zajmować się sądami w Polsce – to odpowiedź Komisji Europejskiej na stanowisko rządu w Warszawie, który przekonuje, że unijni urzędnicy nie mają uprawnień do tego, by ingerować w kwestię polskiego wymiaru sprawiedliwości.

W przesłanym do Brukseli stanowisku polski rząd jasno podkreślił, że Komisja Europejska nie ma prawa ingerować w polski system sądownictwa. Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski wskazał, że realizowane reformy dotyczą administrowania i nie mają wpływu na niezawisłość władzy sądowniczej oraz wyroki. Taką argumentację odrzucają jednak unijni urzędnicy.

– Ramy procedury praworządności ustalają, jak Komisja powinna zareagować, jeśli pojawią się wyraźne zagrożenia dla praworządności w państwie członkowskim. Komisja Europejska uważa, że jest takie zagrożenie dla praworządności w Polsce – mówiła Vanessa Mock, rzecznik Komisji Europejskiej.

Unijni urzędnicy będą teraz analizować odpowiedź Warszawy na ich rekomendacje dotyczące reformy wymiaru sprawiedliwości.

– Jeśli są jasne przesłanki wskazujące na systemowe zagrożenie dla praworządności w państwie członkowskim, KE może zainicjować dialog z państwem członkowskim w ramach procedury praworządności. To właśnie to, co robimy z polskim rządem przez ostatni rok – wskazała Vanessa Mock.

Zdaniem Konrada Szymańskiego, ministra do spraw europejskich, wyjaśnienia dotyczące ustrojów sądów oraz nowych projektów ustaw Krajowej Rady Sądowniczej i Sądu Najwyższego powinny uspokoić sytuację.

Jednak dla Angeli Merkel rzekomy problem z praworządnością w Polsce to poważna sprawa. Kanclerz Niemiec na specjalnym spotkaniu z dziennikarzami oświadczyła, że bardzo poważnie traktuje to, co mówi Komisja Europejska.

– Bardzo życzyłabym sobie, by relacje z Polską, która jest naszym sąsiadem, były bardzo dobre, a zawsze będę miała na względzie wagę tych relacji. Ale nie możemy po prostu trzymać języka za zębami i nie mówić nic, by zachować pokój i spokój. Tutaj chodzi o fundamenty współpracy w UE. Nie ma albo praworządności, albo solidarności. Jedność Unii za cenę rezygnacji z praworządności to nie byłaby już Unia Europejska – powiedziała kanclerz Niemiec.

Jutro Angela Merkel spotka się w Berlinie z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean Claude Junckerem. Jednym z tematów, który poruszą będzie sytuacja w Polsce. Z takich deklaracji niemieckiej polityk zadowolona jest totalna opozycja.

– To są bardzo ważne słowa i zapowiedź analizy sytuacji w Polsce. Rozmowy z szefami Unii Europejskiej powodują, że mamy nadzieję, iż uda się poprawić relacje, które zostały tak nadszarpnięte polityką ministra Waszczykowskiego – podkreśla Jerzy Meysztowicz z Nowoczesnej.

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro decyzję komisji uznaje za wyraz braku profesjonalizmu.

– To pokaz nonszalancji. Pośpiech pokazuje, że chodzi tylko o politykę – ocenił polityk.

Zadeklarował jednocześnie, że rząd będzie realizował swoje cele, niezależnie od politycznych emocji, które ujawniają się w wypowiedziach niektórych europejskich polityków.

TV Trwam News/RIRM

drukuj