fot. pixabay.com

KE: Nie działamy przeciwko Chinom, ale na rzecz większej niezależności Europy

Nasze działania nie są wymierzone w żadne państwo, ich celem jest większa niezależność Europy – zapewniła w poniedziałek rzecznik Komisji Europejskiej, Paula Pinho, komentując dochodzenie wobec chińskiego przedsiębiorstwa Nuctech. Wcześniej chińskie władze zakazały tej firmie, produkującej m.in. w Polsce, współpracy z KE.

Nuctech dostarcza skanery wykorzystywane m.in. na lotniskach do kontroli pasażerów i bagażu. Komisja Europejska wszczęła w grudniu 2025 r. dochodzenie wobec tego chińskiego przedsiębiorstwa w związku z podejrzeniem, że zbudowało ono swoją dominującą pozycję, korzystając ze wsparcia finansowego rządu w Pekinie. W wyniku takiego śledztwa KE może nakazać firmie zwrócenie pomocy publicznej, a także okroić jej działalność na rynku w UE.

Chiński rząd zakazał w piątek firmie współpracy z KE w ramach śledztwa. Oskarżył przy tym Komisję o to, że w ramach prowadzonego dochodzenia żąda „rozległych i nieistotnych informacji o Chinach”, co – w ocenie Pekinu – stanowi nieuzasadnioną ingerencję.

Rzecznik KE, Siobhan McGarry, potwierdziła w poniedziałek, że Komisja Europejska zwróciła się do Nuctech z wnioskiem o informacje.

„To jest bardzo standardowa praktyka, stosowana we wszystkich dochodzeniach” – zapewniła.

Jak dodała, unijne przepisy dotyczące subsydiów zagranicznych nie rozróżniają przedsiębiorstw ze względu na ich narodowość lub własność.

Paula Pinho, rzecznik generalna KE, zaznaczyła, że działania te nie są wymierzone w żadne państwo, lecz ich celem jest większa niezależność Europy.

„Jeśli chodzi o zmianę naszej polityki wobec Chin, to koncentrujemy się na ograniczaniu ryzyka. To oznacza, że (…) nie chcemy być nadmiernie zależni od jednego kraju. Jesteśmy nadmiernie zależni w wielu obszarach od Chin, dlatego pracujemy nad tym w imię bezpieczeństwa UE” – wyjaśniła Pinho.

Zapowiedziała, że KE przeprowadzi na ten temat debatę 29 maja.

Firma Nuctech jest kontrolowana przez podmiot państwowy Tsinghua Tongfang w Chinach. Według podejrzeń KE to właśnie on miał udzielać przedsiębiorstwu pomocy, która sprawiła, że Nuctech stało się kluczowym dostawcą urządzeń do kontroli na lotniskach. Przedsiębiorstwo posiada w Europie dwie filie: Nuctech Warsaw w Polsce oraz InsTech Netherlands w Holandii.

Dochodzenia w sprawie pomocy publicznej nie są jedynym narzędziem, z jakiego KE korzysta, by zmniejszyć zależność UE od Chin – powołuje się też m.in. na względy bezpieczeństwa. Komisja ogłosiła 4 maja wprowadzenie zakazu finansowania z unijnych pieniędzy zakupu chińskich inwerterów słonecznych, które przetwarzają energię słoneczną na prąd. Problem, w ocenie KE, polega na tym, że urządzenia te są podłączone do internetu, co może powodować poważne przerwy w dostawie prądu.

Z kolei w poniedziałek brytyjski dziennik „Financial Times” napisał, że UE opracowuje plany, które mają zmusić unijne przedsiębiorstwa do kupowania kluczowych komponentów od co najmniej trzech różnych dostawców. Celem będzie zmniejszenie zależności od Pekinu, a także redukcja deficytu w handlu pomiędzy UE a Chinami, który KE szacuje na 1 mld euro dziennie.

PAP

drukuj