Kapelan leśników: Jeżeli nie państwowe, to czyje mają być lasy?
Jeżeli słyszymy z ust ludzi, którzy dzisiaj wydają decyzje dotyczące Lasów Państwowych, że lasy mają być, ale nie państwowe, to jest potężny sygnał, że idziemy ku temu, żeby te lasy były niepaństwowe. Jeżeli nie państwowe, to czyje mają być lasy? Jak mamy nimi zarządzać? – zwracał uwagę w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. Tomasz Duszkiewicz, kapelan leśników.
W całej Polsce trwają protesty pracowników branży leśnej. Ks. Tomasz Duszkiewicz zwrócił uwagę, że dziś dzieje się to, przed czym ostrzegał śp. prof. Jan Szyszko – wybitny ekolog i trzykrotny minister środowiska. Ten autorytet z dziedziny ochrony środowiska i gospodarki leśnej mówił, że od lat określone grupy interesów mają zakusy, by zmienić dotychczasowy system gospodarowania zasobami naturalnymi w Polsce. Rozsądne użytkowanie tych dóbr – w myśl biblijnej zasady „czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1, 28) – jest źródłem utrzymania wielu Polaków.
– Naród polski (…) również z tego się utrzymuje i taki powinien być zamysł, żeby ludzie z tego żyli, żeby w lasach pracowało jak najwięcej ludzi. (…) Pamiętam, że kiedyś pan profesor mi powiedział, że w lasach może pracować nawet 40 tys. osób – podkreślił kapelan leśników.
Na rozsądnie prowadzonej gospodarce leśnej zyskują nie tylko poszczególne grupy zawodowe i Skarb Państwa, ale też ogół obywateli.
– Możemy w sposób wolny, nieograniczony, o każdej porze dnia – rano, w południe, wieczorem czy w nocy – pójść sobie do lasu, pospacerować i z tego lasu codziennie korzystać – zaznaczył duchowny.
W ramach zmian, przed którymi ostrzegał śp. prof. Jan Szyszko, usiłuje się odpaństwowić Lasy Państwowe.
– Jeżeli słyszymy z ust ludzi, którzy dzisiaj wydają decyzje dotyczące Lasów Państwowych, że lasy mają być, ale nie państwowe, to jest potężny sygnał, że (…) idziemy ku temu, żeby te lasy były niepaństwowe. Jeżeli nie państwowe, (…) to czyje mają być lasy? Jak mamy nimi zarządzać? – zwracał uwagę gość „Aktualności dnia”.
W ramach ochrony środowiska Unia Europejska chce zakazać wyrębów starych drzew i sadzenia nowych na znacznej części obszarów leśnych. Zaburzy to nie tylko „wymianę pokoleniową” drzewostanu, ale i samofinansowanie Lasów Państwowych. To z kolei spowoduje zarówno niedostatek środków na wypłaty dla pracowników branży leśnej, jak i ograniczy fundusze, które Lasy Państwowe przeznaczają na ochronę środowiska.
– Dbanie o populację chociażby żubra (…) – to wszystko finansowane jest z tych pieniędzy. Państwo nie daje żadnych środków na ochronę przyrody dla Lasów – podkreślił ks. Tomasz Duszkiewicz.
Ograniczenie gospodarki leśnej w państwach członkowskich UE, będące jednym z elementów Zielonego Ładu, przyniosłoby zatem więcej złego niż dobrego. Ponadto lasy zostawione samopas są narażone na działanie szkodników, co mogliśmy zaobserwować na przykładzie Puszczy Białowieskiej, spustoszonej przez kornika drukarza na skutek błędnej unijnej decyzji o zakazie wycinki zakażonych drzew.
W piątek – w Dzień Leśnika – pracownicy Lasów Państwowych protestowali przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Domagali się oni dymisji minister klimatu i środowiska, Pauliny Hennig-Kloski oraz wiceministra Mikołaja Dorożały. Leśnicy demonstrują też przeciwko nazywaniu ich „ludźmi, przed którymi trzeba bronić lasy” i innym pomówieniom.
Całość rozmowy z ks. Tomaszem Duszkiewiczem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



